Wielka akcja przeciwko pedofilom na Filipinach. Tamtejsza policja zatrzymała 53-letniego Amerykanina, który prawdopodobnie był największym producentem pedofilskich materiałów w całym kraju.

REKLAMA

David Timothy Deakin mieszkał na Filipinach od 2000 roku. Oficjalnie pracował tam jako informatyk, jednak głównym źródłem jego dowodów było tworzenie materiałów pedofilskich dla klientów z całego świata. W mieszkaniu znaleziono 30 dysków twardych i kilka komputerów. Z kolei na jego tablecie znaleziono ponad 4 tysiące kontaktów do ewentualnych klientów.

Co więcej w pokojach 53-latka znaleziono także dziecięce ubrania, buciki, kamery oraz taśmy i sznury. Na jednej ze ścian napisane było ołówkiem "mama i tata kochają mnie".

Deakin podczas policyjnej interwencji był zaskoczony, twierdził, że nie ma nic wspólnego z pedofilską działalnością. Dlaczego wszyscy pytają się o dzieci przychodzące do mojego domu? - krzyczał, kiedy funkcjonariusze przeszukiwali jego mieszkanie.

Nie było żadnych dzieci przed kamerą w moim domu, nawet takich ubranych, nawet takich z matkami - mówił. Twierdził, że pedofilskie materiały dostały się na jego komputer przez wirusy.

Kiedy funkcjonariusze pokazali mu jednak zdjęcia kilkorga dzieci, przyznał, że jedno z nich jest prawdopodobnie "kilka mieszkań dalej, ze swoim kuzynem". Policjantom udało się w ten sposób uratować dwie dziewczynki - 9-latkę i 11-latkę.

(az)