W Rosji wstrzymano sprzedaż wody mineralnej Jermuk. Decyzja zapadła po tym, jak jeden z mieszkańców Władykaukazu poparzył sobie przełyk, bo zamiast wody w butelce był... ocet.

REKLAMA

Rospotrebnadzor, czyli rosyjski urząd ochrony praw konsumenckich, zażądał we wtorek wycofania ze sprzedaży dużej partii wody mineralnej Jermuk.

"Z zarządzenia wynika, że wszystkie produkty ormiańskiej firmy produkującej wodę mineralną, które zostały sprowadzone do Rosji w okresie od 28 grudnia 2023 r. do 12 lutego 2024 r., powinny zostać wycofane ze sprzedaży" - poinformował rosyjski portal RBK.

W sumie 2 480 056 butelek z tej partii trafiło do sprzedaży detalicznej w 84 regionach kraju - powiedział Rewaz Jusupow, zastępca dyrektora generalnego Centrum Rozwoju Zaawansowanych Technologii (CRPT; to operator państwowego systemu etykietowania "Uczciwy Znak", który przypisuje oznaczenie do każdego produktu i ma na celu ochronę konsumentów przed podróbkami, niedoborami i wzrostem cen - przyp. red.).

Jusupow poinformował, że CRPT ustaliło lokalizację wszystkich butelek z potencjalnie niebezpiecznej partii i zaczęło blokować możliwość jej legalnej sprzedaży detalicznej.

Dodał, że konsumenci podczas próby zakupu wody we wskazanych sklepach będą mogli zeskanować etykietę, dzięki czemu ukaże im się komunikat ostrzegawczy.

Dzień wcześniej, w poniedziałek, szef rosyjskiej republiki Osetia Północna Siergiej Mieniajło zalecił przedsiębiorstwom w regionie wstrzymanie sprzedaży feralnej wody mineralnej.

Decyzja zapadła po tym, jak jeden z mieszkańców Władykaukazu, stolicy Osetii Północnej, poparzył sobie przełyk, bo zamiast wody w butelce był ocet.

Sprawą przedostania się octu do butelek zamiast wody mineralnej zajmuje się resort spraw wewnętrznych, prokuratura i Rospotrebnadzor - przekazał Mieniajło.