Wielka akcja antyterrorystyczna w Belgii. W kilku miastach policjanci przeprowadzili obławę na terrorystów. Co najmniej dwie osoby zginęły, a kilka ujęto podczas akcji przeprowadzonej w mieście Verviers na wschodzie kraju. Prokurator federalny poinformował, że został podwyższony poziom alertu antyterrorystycznego.

REKLAMA

/ Fot. OLIVIER HOSLET (PAP/EPA) / PAP/EPA
/ Fot. OLIVIER HOSLET (PAP/EPA) / PAP/EPA
/ Fot. OLIVIER HOSLET (PAP/EPA) / PAP/EPA
/ Fot. OLIVIER HOSLET (PAP/EPA) / PAP/EPA
/ Fot. OLIVIER HOSLET (PAP/EPA) / PAP/EPA
/ Fot. OLIVIER HOSLET (PAP/EPA) / PAP/EPA
/ Fot. OLIVIER HOSLET (PAP/EPA) / PAP/EPA
/ Fot. OLIVIER HOSLET (PAP/EPA) / PAP/EPA
/ Fot. OLIVIER HOSLET (PAP/EPA) / PAP/EPA

Chodzi o grupę bojowników islamskich, którzy zaledwie tydzień temu wrócili z Syrii. Grupa ta była przez cały czas śledzona prze policję. Dzięki podsłuchanym rozmowom telefonicznym udało się ustalić, że dżihadyści planowali zamachy w Brukseli, jako kontynuację zamachów dokonanych we Francji.

Belgijskie służby wzmocniły środki bezpieczeństwa w mieście, zwłaszcza w okolicach dworca kolejowego, a także w Brukseli wokół instytucji europejskich.

Śledczy poinformowali na konferencji prasowej, że policja zamierzała przeszukać około 10 mieszkań. Jednak podejrzani z Verviers otworzyli do funkcjonariuszy ogień, po czym wywiązała się strzelanina, w której dwóch napastników zginęło.

To byli niesłychanie dobrze uzbrojeni mężczyźni. (...) Podejrzani natychmiast otworzyli ogień i zanim zostali zneutralizowani, przez kilka minut strzelali do jednostek specjalnych policji federalnej z broni wojskowej i pistoletów - powiedział prokurator federalny Eric Van Der Sypt.

Agencja Associated Press podaje, że grupa planowała ataki na budynki policyjne.

Śledczy poinformowali, że w okolicach Brukseli i Verviers przeprowadzono inne antyterrorystyczne operacje, w związku z czym w niektórych miejscach kraju podniesiono poziom tzw. alertu bezpieczeństwa.

Spodziewamy się dalszych zatrzymań - zapowiedział Van Der Sypt.

Wcześniej tego samego dnia władze Belgii podały, że badają ewentualne powiązania zatrzymanego w Charleroi mężczyzny, który nielegalnie handlował bronią. Śledczy podejrzewają, że mógł mieć kontakty z Amedy Coulibalym, który zdaniem francuskich władz odpowiada za zabicie czterech osób w sklepie koszernym w Paryżu. Van Der Sypt powiedział, że zatrzymany zeznał, że chciał kupić samochód od żony Coulibaly'ego. Prokurator federalny zapewnił, że będzie kontynuowane sprawdzanie tego wątku dochodzenia.

(abs)