W Wiedniu rozpoczęła się pierwsza runda negocjacji w sprawie przyszłości Kosowa, południowej prowincji Serbii, zamieszkałej głównie przez Albańczyków.

REKLAMA

Rozmowy nie będą łatwe: Albańczycy dążą do niepodległości, Serbia grozi, że jeśli utraci prowincję, uzna Kosowo za terytorium okupowane. Spodziewając się problemów, niektórzy eksperci sugerują, że rozwiązaniem byłoby "narzucenie" niepodległości przez międzynarodową społeczność.

Od ponad sześciu lat Kosowo jest administrowane przez ONZ, przy pomocy 8 tysięcy żołnierzy wojsk NATO (KFOR). Od 1990

ludność albańska używa nazwy Republika Kosowska, której proklamowanie poparła jedynie Albania.