​Znamy więcej szczegółów sobotniego wypadku w Wielkiej Brytanii, w którym zginęło 8 osób. Jednym z podejrzanych o jego spowodowanie jest 31-letni Polak. To najtragiczniejsza w skutkach kolizja drogowa na Wyspach od dwudziestu lat.

REKLAMA

Jak donoszą brytyjskie media, ciężarówka prowadzona przez Ryszarda M. stała zaparkowana na najwolniejszym pasie autostrady przez 12 minut. W chwili, gdy omijał ją minibus, został uderzony przez inną ciężarówkę.

Jej kierowca również oskarżony jest o spowodowanie śmierci 8 osób i ciężkie uszkodzenie ciała czterech kolejnych osób. Prawie wszyscy ludzie, którzy zginęli na autostradzie M1, pochodzili z tej samej rodziny. To Hindusi odwiedzający Wielką Brytanię.

Ryszard M. przebywa na Wyspach od kilku lat. Od miesiąca zatrudniony był w brytyjskiej firmie przewozowej. Nie wiadomo, dlaczego Polak postanowił zatrzymać pojazd w tym miejscu, i dlaczego na tak długo.

Nie ulega natomiast wątpliwości, że miał we krwi prawie dwa razy więcej alkoholu, niż jest to dozwolone. Brytyjski limit jest stosunkowo wysoki i wynosi 0,8 promila. Ryszard M znajduje się obecnie w areszcie.

Podczas wczorajszego posiedzenia sądu nie powiedział, czy przyznaje się do winy. Nie wystąpił także z wnioskiem o zwolnienie za kaucją. Następne posiedzenie zaplanowano na 26 września.

Drugi kierowca oskarżony o spowodowanie wypadku, Brytyjczyk, pojawi się w sądzie 11 września. Został zwolniony za kaucją, ponieważ w chwili, gdy prowadził ciężarówkę, był trzeźwy.

(ph)