Byłe zakonnice, które zerwały więzi z Kościołem katolickim, opuściły klasztor Santa Maria de la Bretonera na kilka godzin przed planowaną przymusową eksmisją – podaje portal diariodeibiza.es. Obecnie czekają na znalezienie nowego miejsca, gdzie będą mogły dalej żyć we wspólnocie.
- Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl
Hiszpańskie media informują, że była opatka Laura Garcia de Viedma - podejrzana o nielegalną sprzedaż zabytków i dzieł sztuki - w nocy zgasiła światło i świece w klasztorze i o 2:46 razem z innymi byłymi zakonnicami opuściła budynek. Nagranie z tej sytuacji zostało opublikowane w internecie przez przedstawicieli byłych sióstr. Gdyby nie opuściły budynku, to dziś o 9:30 w Belorado doszłoby do przymusowej eksmisji. Wyrzucenie byłych sióstr nakazał sąd w Briviesca, przed którym toczył się spór między byłymi zakonnicami a Kościołem.
Rzecznik byłych zakonnic Francisco Canal powiedział, że zakonnice odeszły "z godnością i w ciszy, osłonięte przez noc, jako mniszki-męczennice XXI wieku, prześladowane za wierność swojej wierze".
W gronie buntowniczek zostało siedem kobiet. Na początku było ich 16.
Las monjas cismticas apagan las luces del convento de Belorado antes del desahucio.https://t.co/Wg07OBbEGX pic.twitter.com/KYCudXLF8j
diariodeburgosMarch 12, 2026
Byłe zakonnice przeniosły się do klasztoru w Derio i domu w Toledo. Wybór tego pierwszego miejsca jest szczególnie ciekawy, bo wcześniej rzecznik buntowniczek twierdził, że byłe zakonnice za nic na świecie nie chcą się przenieść do Derio. Uważają, że to właśnie tam zaczęły się wszystkie ich problemy... Dochodziło tam do nocnych, diabelskich objawień i innych dziwnych zdarzeń, których nie udało się rozwiązać nawet egzorcyzmami. Opowiadały o tym "New York Timesowi" - mówił.
Wciąż szukają jednak stałego miejsca, gdzie mogłyby kontynuować życie wspólnotowe. Aby to sobie ułatwić, zwróciły się do swoich zwolenników - założyły specjalną stronę internetową, gdzie można było proponować im miejsca do zamieszkania. Do dziś otrzymały ponad 30 propozycji.
Zgłoszenia napłynęły z różnych regionów Hiszpanii, m.in. z Bilbao, Teruel, Kraju Basków, Katalonii, Galicji, Kastylii i Leon, Walencji oraz Andaluzji. Oferowano także nieruchomości związane z dawnymi kopalniami, opuszczone domy na wyludnionych terenach, domy opieki czy nawet pokoje w prywatnych mieszkaniach. Zakonnice otrzymały również propozycje zamieszkania za granicą - we Francji, Belgii, Portugalii, a nawet w Nowym Jorku.
Jednak, jak podkreśla ich rzecznik, wiele z nich nie spełnia podstawowych warunków - wymagają remontów lub znajdują się pod kontrolą Kościoła, co może oznaczać odrzucenie zakonnic.
W maju 2024 roku w Hiszpanii wybuchł poważny konflikt pomiędzy grupą sióstr klarysek z klasztoru w Burgos a Kościołem katolickim. Zakonnice otwarcie sprzeciwiły się reformom Soboru Watykańskiego II i ogłosiły, że zamierzają podążać za naukami Pablo de Rojasa - kontrowersyjnego przywódcy duchowego i założyciela sekty, a także jego rzecznika, byłego barmana z Bilbao. Stwierdziły też, że nie uznają zwierzchnictwa lokalnego biskupa ani papieża Franciszka. Za ostatniego legalnego przywódcę Kościoła katolickiego uznały papieża Piusa XII, który zmarł w 1958 roku. Decyzja ta wywołała poruszenie zarówno wśród wiernych, jak i władz kościelnych. Kilka dni po ogłoszeniu buntu jedna z 16 sióstr uciekła z klasztoru.
Na wniosek lokalnej archidiecezji do klasztoru próbowała wejść policja, ponieważ zakonnice odmówiły stawienia się na wezwanie władz kościelnych. Arcybiskup Burgos Mario Iceta w czerwcu 2024 nałożył karę ekskomuniki na 16 sióstr, uznając ich działania za otwarte wystąpienie przeciwko Kościołowi i nakazał opuszczenie klasztoru.
Według byłych przełożonych sióstr, konflikt ma również podłoże finansowe - pojawiły się podejrzenia dotyczące niejasnych transakcji nieruchomościami, prowadzonych przez De Rojasa we współpracy z byłą przełożoną klasztoru.
Sytuację komplikował także spór prawny z innym zgromadzeniem klarysek z Vitorii. Siostry z miasta w północnej Hiszpanii pozwały swoje współsiostry za zerwanie umowy sprzedaży klasztoru w miejscowości Orduna, podpisanej w 2020 roku. Umowa zakładała wypłatę 1,2 miliona euro w latach 2022 i 2023, jednak do transakcji nie doszło, ponieważ Stolica Apostolska zablokowała sprzedaż klasztoru w Derio, z którego miały pochodzić środki na spłatę zobowiązań.
Była opatka klasztoru była już wcześniej oskarżana o nieprawidłowości związane ze sprzedażą i wynajmem nieruchomości należących do zgromadzenia, co dodatkowo pogłębiło kryzys i przyczyniło się do eskalacji konfliktu.