Skarb o gigantycznej wartości 22 miliardów dolarów odnaleziono w świątyni na południu Indii. Podczas prac konserwacyjnych w jednym z budynków w mieście Triwandrum natrafiono na drogocenny posąg i klejnoty. Miejscowy maharadża twierdzi, że skarb należy do niego.

REKLAMA

Ekipa konserwatorów otworzyła już co najmniej dwie z sześciu krypt, zamkniętych od ponad stu lat. Według miejscowych źródeł w pierwszej z nich znaleziono złoty posąg jednej z postaci Wisznu, przedstawionego w pozycji "wiecznego snu", dwukilogramowe statuetki ze złota, naszyjniki z kamieni szlachetnych, korony i szmaragdy. Miejscowa prasa pisze też o tonie złotych monet z epoki napoleońskiej i czasów panowania Brytyjczyków oraz o worku diamentów z Birmy i Cejlonu. Wartość znaleziska stanowi niemal dwa proc. PKB Indii.

Rodziny indyjskich maharadżów straciły większość tytułów i przywilejów w 1971 roku, ale ród Trawankor ze stanu Kerala zdołał utrzymać wysoką pozycje społeczną. Maharadża Uthradan Thirunaal Marthanda Varma oznajmił, że skarby ze świątyni należą do jego rodu.

Świątynia zbudowana w XVI wieku powstała dla uczczenia boga Wisznu i była kontrolowana przez maharadżów księstwa Trawankoru, które w 1947 roku weszło w skład niepodległych Indii.