To małżeństwo było dla Ludmiły Putin (czy też Putinowej) horrorem. Jej mąż (już były, bo właśnie obwieścili, że się rozwiedli) nie tylko nie był pantoflarzem, lecz przypominał raczej tyrana, który znęca się psychicznie nad żoną. Taki obraz Władimira Putina przedstawia się w dokumentach zachodnioniemieckiego wywiadu (BND), które właśnie ujawniły niemieckie media. Pisze o tym gazeta „Fakt.

REKLAMA

Mimo że Ludmiła Putina twierdzi teraz, że z byłym mężem rozstała się w przyjaźni i będą utrzymywać serdeczne kontakty, w przeszłości wyrażała się o nim zupełnie inaczej. Szczególnie przykre było dla niej pięć lat, które Władimir Putin (58 l.) spędził w NRD jako wiceszef tamtejszej placówki KGB. Dzięki ujawnionym przez niemieckie media dokumentom zachodnioniemieckiego wywiadu (BND) poznaliśmy ciężki los jego żony.

Putin przyjechał jako kapitan KGB do Drezna w 1985 r. Jego zadaniem było zdobywanie szpiegów, którzy dostarczaliby informacji o RFN. Ale to wywiad Niemiec Zachodnich (BND) podszedł Putina. Wkręcił do kwatery głównej KGB w roli tłumaczki swoją agentkę.

Lenchen Sch. szybko zaprzyjaźniła się z żoną Putina. A ta wypłakiwała na ramieniu agentki historię swojego nieszczęśliwego małżeństwa. W mieszkaniu Putinów przy Radeberger Strasse 101 agentka usłyszała wyznania o alkoholu i domowej przemocy.

Ludmiła mówiła, że po wódce Putin był agresywny. Choć podczas pobytu w NRD Ludmiła urodziła dwie córeczki, mąż ją często zdradzał. Potwierdzałoby to więc krążącą od jakiegoś czasu plotkę, że gdy Putin w marcu 1990 r. czarną wołgą opuszczał Drezno, pozostawił w tym mieście nieślubne dziecko.