W Afganistanie jest jak na wojnie - te słowa niemieckiego ministra obrony odebrano jako zerwanie z tabu. Do tej pory w Niemczech, tak jak w Polsce, mówiło się o stabilizacyjnej i pokojowej misji w Afganistanie.

REKLAMA

Zmiana stanowiska wzięła się ze zmian w rządzie. Karl-Theodor zu Guttenberg jest ministrem obrony dopiero od kilku dni. Jego poprzednik Franz Josef Jung używał wyłącznie słów o misji. Co więcej, nawet po informacjach o kolejnych ofiarach śmiertelnych wśród niemieckich żołnierzy mówił wprost: To nie jest wojna. A zu Guttenberg w jednym z pierwszych wywiadów po objęciu funkcji powiedział, że w dużej części Afganistanu żołnierze są na wojnie.

Dziękujemy ministrowi, że nazywa rzeczy po imieniu - tak na te słowa zareagowali wojskowi: dowódcy i ci najniżsi stopniem. Minister pokazał, że czuje żołnierski puls - komentuje szef związku zawodowego Bundeswehry.

Temat podchwycili również cywile. Nasi żołnierze mówią o wojnie od dawna - napisał jeden z internautów, a inny dodał: Skoro tak, to czas wycofać naszych żołnierzy i skreślić Niemcy z listy agresorów w Afganistanie.