NATO jest przygotowane na zdecydowaną i natychmiastową reakcję w przypadku zagrożenia dla przesmyku suwalskiego - zapewnił sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Mark Rutte. Podkreślił, że każda próba ataku spotka się z "druzgocącą odpowiedzią" ze strony państw członkowskich.
- Sekretarz generalny NATO Mark Rutte zapewnił, że Sojusz Północnoatlantycki jest gotowy do szybkiej i zdecydowanej reakcji na ewentualną próbę blokady przesmyku suwalskiego przez Rosję.
- Holender podkreślił, że NATO regularnie ćwiczy różne scenariusze i jest dobrze przygotowane do obrony swoich członków.
- W symulacji wojennej opisanej przez "Wall Street Journal" wykazano, że szybka akcja Rosji w regionie może prowadzić do paraliżu decyzyjnego wśród sojuszników.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
Podczas środowej konferencji w Brukseli Mark Rutte był pytany, czy jeśli Rosja, siłą 15 tys. żołnierzy, zdecyduje się zablokować tzw. przesmyk suwalski, NATO jest w stanie szybko zareagować.
Zdecydowanie tak. (...) Mogę zapewnić, że samo NATO regularnie ćwiczy różne scenariusze, wykorzystując wszelkie istotne informacje wywiadowcze - odparł sekretarz generalny NATO.
Zapewniam również, że jesteśmy dobrze przygotowani do reagowania na każde zagrożenie dla Sojuszu - aby nikt nie pomyślał, że może nas zaatakować, ponieważ nasza reakcja będzie druzgocąca - stwierdził. Jesteśmy sojuszem obronnym, nasza reakcja będzie zabójcza, jeśli spróbują nas zaatakować - dodał.
Przesmyk suwalski to wąski pas terytorium Polski wokół Suwałk i Augustowa, łączący Polskę z Litwą, Łotwą i Estonią. Jednocześnie oddziela należący do Rosji obwód królewiecki od Białorusi.
Dziennik "Wall Street Journal" opisał w zeszłą środę grę wojenną, w której wzięło udział 16 byłych wysokich rangą urzędników z Niemiec i NATO, a także parlamentarzyści i eksperci ds. bezpieczeństwa. Zorganizowana została wspólnie przez dziennik "Die Welt" i Uniwersytet Bundeswehry z Hamburga.
Oto jak wynik tej gry wojennej przedstawił PAP jej polski uczestnik, Bartłomiej Kot z Aspen Institute Central Europe: Rosjanie w ciągu kilku dni niewielkimi siłami opanowują strategiczny przyczółek na Litwie, a NATO reaguje paraliżem decyzyjnym.
Według przyjętego w grze scenariusza Rosja zajmuje w październiku br. litewski Mariampol, 35-tysięczne miasto w przesmyku suwalskim. Robi to pod pretekstem rzekomego kryzysu humanitarnego w obwodzie królewieckim, swojej enklawie graniczącej z Polską i Litwą.
Mariampol to miejsce strategiczne, leżące na skrzyżowaniu ważnych dla Europy autostrad: na południowy zachód biegnie Via Baltica, droga prowadząca do Polski, a na zachód droga między Białorusią a Kaliningradem. Na mocy umowy o tranzycie między Rosją, UE i Litwą z 2002 r. ta druga jest otwarta dla rosyjskiego transportu.
Według Bartłomieja Kota, poza Polską nikt z graczy nie próbował kontestować "rosyjskiej pozycji wyjściowej" i wszyscy zaakceptowali ustanowienie korytarza humanitarnego na terytorium Litwy, godząc się także na brak dostępu do tego korytarza i zamknięcie nad nim przestrzeni powietrznej dla wszystkich poza Rosją.
Również według "Wall Street Journal" symulowana inwazja na Mariampol pod pretekstem kryzysu humanitarnego w Królewcu sparaliżowała proces decyzyjny sojuszników z NATO.