NASA wykorzysta swą flotę sond marsjańskich, by spróbować nawiązać kontakt z 10-letnim Mars Global Surveyorem. Krążąca po orbicie wokół Czerwonej Planety sonda przestała się komunikować z Ziemią po wysłaniu słabego sygnału, 5 listopada.

REKLAMA

Dwa dni wcześniej centrum kontroli lotu otrzymało od MGS informację o kłopotach z ustawieniem położenia jednego z paneli słonecznych. Sonda powinna skontaktować się z Ziemią po 7 dniach od otrzymania ostatniego sygnału. Do tej pory takiego kontaktu nie było.

NASA planuje teraz ustalić pozycję sondy przy pomocy zdjęć wykonywanych przez próbnik Mars Reconnaissance Orbiter (MRO), umieszczony na orbicie Czerwonej Planety w tym roku. Obraz z kamery wysokiej rozdzielczości MRO powinien jeszcze w tym tygodniu pokazać, jak ustawione są panele słoneczne MGS.

Jeśli choćby jeden z nich ma niewłaściwe położenie względem Słońca, sonda może nie mieć wystarczającej ilości energii, by uruchomić swe nadajniki. Kontrolerzy lotu wyślą korygującą komendę, nie wiadomo jednak, czy MGS będzie w stanie ją wykonać.

Jeśli poszukiwania zawiodą, NASA wyśle MGS polecenie włączenia sygnału alarmowego. Powinien on być słyszalny dla znajdujących się na powierzchni Marsa łazików Spirit i Opportunity, które mogą przesłać informacje na pokład sondy Mars Odyssey. Za jej pośrednictwem centrum kontroli lotów dowiedziałoby się przynajmniej, że MGS dalej jest w stanie odbierać i wykonywać polecenia z Ziemi.