Wielka elektrownia słoneczna budowana jest na terenie byłej bazy NATO w Toul-Rosieres w Lotaryngii. Ma ona dostarczać prąd po do ponad 60 tysięcy domów. Ceny będą jednak dość wysokie. Energetycy maja bowiem problem – słonecznych dni na północnym-zachodzie Francji jest raczej niewiele.

REKLAMA

Dyrekcja koncernu energetycznego EDF zapewnia, że bezskutecznie próbowała znaleźć teren pod budowę największej na świecie elektrowni tego typu na słonecznej Francuskiej Riwierze. Potrzebna była bowiem duża powierzchnia, na której można byłoby zainstalować niezliczone ogniwa fotowoltaiczne, służące do konwersji energii promieni słonecznych na energię elektryczną.

Jedyny taki teren znaleziono w byłej bazie Sojuszu Północnoatlantyckiego w Lotaryngii. Jej powierzchnia sięga pół tysiąca hektarów. Wartość inwestycji przekroczy według EDF pól miliarda euro. Żeby jednak stała się opłacalna, prąd z tego ”słonecznego giganta” będzie sprzedawany o blisko 20 procent drożej, niż w innych regionach Francji.