W Moskwie porwany biznesmen sam uwolnił się z rąk porywaczy. Skorzystał z chwili nieuwagi i ostrzelał ich z broni, którą miał w opancerzonym samochodzie.

REKLAMA

Bandyci porwali moskiewskiego biznesmena, kiedy wychodził z klatki bloku, w którym mieszkał. Grożąc mu bronią, przestępcy zażądali okupu w wysokości 20 milionów rubli. To równowartość ponad miliona złotych.

Zaatakowany przedsiębiorca zdołał dobiec do swojego opancerzonego samochodu. Zaczął nim taranować samochody bandytów. Równocześnie biznesmen otworzył ogień z pistoletu i ostrzelał napastników.

Rosyjskie media opisując tę historię, przypominają wydarzenia z grudnia ub. roku. W Miassie w obwodzie czelabińskim właściciel drogiego SUV-a ostrzelał studenta, który nie ustąpił mu pierwszeństwa podczas wyjazdu z garażu. Ranił młodego człowieka w biodro i pośladki.

Autor: Przemysław Marzec
Opracowanie: Magdalena Partyła