W hiszpańskiej wiosce Berchules położonej w górach Sierra Nevada koło Granady od ponad ćwierć wieku nie obchodzi się Nowego Roku w styczniu, tylko w sierpniu. Nowa tradycja narodziła się po awarii prądu, przez którą mieszkańcy przegapili najważniejszą w roku północ.

REKLAMA

Wszystko zaczęło się w 1994 r., kiedy nieoczekiwana przerwa w dostawie prądu zepsuła ok. 800 mieszkańcom wioski zabawę sylwestrową.

Nie przywitali oni Nowego Roku na czas, bo nie mogli śledzić programu telewizyjnego, podczas którego - zgodnie z tradycją - słynny zegar na wieży dawnej siedziby Poczty Królewskiej (Casa de Correos) na centralnym placu Puerta del Sol w Madrycie wybija północ. To wtedy należy zjeść 12 winogron, po jednym z każdym uderzeniem zegara, aby sobie zapewnić szczęście i pomyślność.

Oburzeni mieszkańcy Berchules wyszli wówczas na ulice, aby zaprotestować.

Sierpniowy orszak Trzech Króli i śpiewanie kolęd

Burmistrz i miejscowi przedsiębiorcy zdecydowali na zebraniu, że przeniosą fiestę na sierpień, kiedy dzień jest długi i ewentualna przerwa w dopływie prądu nie przeszkodzi mieszkańcom w zabawie.

Od tamtej pory w Berchules Nowy Rok obchodzi się w pierwszy weekend sierpnia. Nietypowy festiwal sylwestrowy stał się atrakcją turystyczną, która co roku przyciąga do wioski ponad 10 tys. osób z kraju i z zagranicy.

W ub. roku ze względu na pandemię Covid-19 zabawa w sierpniu została odwołana. Teraz jednak władze gminne oczekują, że obecny gwałtowny wzrost zachorowań zmniejszy się w lecie i fiesta ponownie się odbędzie.

Zapewniają, że nie zabraknie takich atrakcji, jak orszak Trzech Króli, koncert orkiestry dętej, kolędy, strzelanie fajerwerkami i petardami, wesołe parady uliczne, konkurs szopek, stoiska z nugatami, degustacje szynki i tradycyjne zjadanie dwunastu winogron o północy. Imprezę organizuje działające od 1997 r. stowarzyszenie mieszkańców Berchules ds. Sylwestra w sierpniu (ABNEA).