"Postrzegam ponowny wybór Donalda Tuska (na szefa Rady Europejskiej) jako oznakę stabilności dla całej Unii Europejskiej i cieszę się na kontynuację współpracy z nim" - podkreśliła kanclerz Niemiec Angela Merkel w oświadczeniu, wygłoszonym w Bundestagu na kilka godzin przed rozpoczęciem unijnego szczytu w Brukseli. Niemieccy parlamentarzyści zareagowali na jej słowa oklaskami - a szef polskiego MSZ-etu zdziwieniem. "To bardzo niezręczne sformułowanie, dlatego że na dzisiaj jest umówione spotkanie pani kanclerz z panią premier Szydło" - stwierdził Witold Waszczykowski.

REKLAMA

Głównym tematem dwudniowego spotkania szefów państw i rządów UE mają być kwestie związane z sytuacją gospodarczą w Unii, wdrożeniem decyzji dot. radzenia sobie z kryzysem migracyjnym, a także przyszłością UE po Brexicie. Dzisiaj ma ponadto zapaść decyzja ws. obsadzenia stanowiska szefa Rady Europejskiej - premier sprawującej prezydencję Malty Joseph Muscat oficjalnie wykluczył już możliwość przełożenia tej decyzji.

Poparcie większości europejskich stolic ma obecny szef Rady Donald Tusk. Jego reelekcji sprzeciwia się jedynie polski rząd, który popiera kandydaturę Jacka Saryusz-Wolskiego.

Niecodzienną sytuację skomentowała krótko w wystąpieniu w niemieckim parlamencie kanclerz Angela Merkel. Dzisiaj będziemy decydować o ponownym wyborze Donalda Tuska na przewodniczącego Rady Europejskiej na kolejne 2,5 roku. Postrzegam jego ponowny wybór jako oznakę stabilności dla całej Unii Europejskiej i cieszę się na kontynuację współpracy z nim - podkreśliła.

Jako zadziwiające i niezręczne ocenił słowa niemieckiej kanclerz szef polskiej dyplomacji Witold Waszczykowski.

To bardzo niezręczne sformułowanie, dlatego że na dzisiaj jest umówione spotkanie pani kanclerz z panią premier Szydło: na godzinę 15:00 w Brukseli. Liczyliśmy, że w trakcie tego spotkania będzie można omówić tę kwestię, ponieważ Polska kwestionuje wybór Donalda Tuska - stwierdził Waszczykowski w wywiadzie dla wPolityce.pl.

Pani kanclerz doskonale zdaje sobie sprawę, że mamy innego kandydata, którego Polska zaproponowała oficjalnie wiele dni temu. To oznacza, że nasz ważny partner w Europie nie ma zamiaru wziąć pod uwagę naszego stanowiska. To jest sytuacja niepokojąca, bo to jest oznaka, iż interesy poszczególnych państw w Unii Europejskiej nie są brane pod uwagę - skomentował.

Powtórzył również, że polski rząd będzie starał się doprowadzić do odłożenia wyboru szefa Rady Europejskiej. Dziś ta decyzja nie musi zapaść. Kadencja Tuska kończy się w końcu maja, więc jest ponad dwa miesiące czasu na rozmowy. Nie ma potrzeby podejmowania decyzji już dziś - stwierdził.

Takie kategoryczne zdania przesądzające sprawę, płynące z ust pani Merkel, zadziwiają. Nie są potrzebne. My przekazaliśmy informację poprzez ministra spraw zagranicznych Niemiec, że jesteśmy gotowi rozmawiać. Ale by rozmawiać, potrzeba czasu - dodał Waszczykowski.


(e)