Jeffrey Epstein przez lata zabiegał o kontakty z najwyższymi przedstawicielami rosyjskich władz - wynika z ujawnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości dokumentów. Z korespondencji miliardera wyłania się obraz rozległej sieci powiązań z osobami z otoczenia Władimira Putina oraz liczne próby zorganizowania spotkania z rosyjskim prezydentem. Dokumenty nie potwierdzają jednak, czy do takich rozmów rzeczywiście doszło.

REKLAMA

  • Jeffrey Epstein przez lata próbował nawiązać bezpośredni kontakt z Władimirem Putinem.
  • Z ujawnionych dokumentów wynika, że amerykański finansista utrzymywał bliskie relacje z osobami z otoczenia rosyjskich władz i wielokrotnie planował spotkania z prezydentem Rosji, choć nie wiadomo, czy do nich doszło.
  • Korespondencja Amerykanina ujawnia jego zaangażowanie w sprawy rosyjskiej polityki, gospodarki oraz kontakty z wpływowymi osobami na świecie.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W jednym z ujawnionych e-maili z 2010 r. Jeffrey Epstein - w odpowiedzi na zaproszenie na imprezę od nieznanej osoby podpisanej jako "Vlad" - pyta, czy będzie potrzebował wizy, po czym dodał: "Mam przyjaciela (Władimira) Putina, powinienem go o to (wizę - przyp. red.) poprosić?".

W kolejnych latach oskarżany o wykorzystywanie nieletnich finansista kilkakrotnie omawiał ze swoimi rozmówcami - głównie byłym premierem Norwegii, a wówczas sekretarzem generalnym Rady Europy, Thorbjørnem Jaglandem - swoje plany spotkań z prezydentem Rosji. Z e-maili wynika, że Amerykanin uważał Norwega za człowieka mającego dobry kontakt z rosyjskim przywódcą, mogącego pełnić rolę pośrednika. Wynika też, że relacje między Jaglandem i Epsteinem były zażyłe (Epstein nazywał go "dobrym kolegą"), a Norweg wielokrotnie odwiedzał go w jego posiadłościach i zostawał u niego na noc.

W e-mailu do emirackiego biznesmena Sultana bin Sulajema w 2011 r. - pełny kontekst wymiany nie jest znany - Epstein zasugerował, że wolałby spotkać się z Putinem w Stanach Zjednoczonych, dodając, że "Soczi jest mało prawdopodobne".

"Putin jest mile widziany"

W maju 2013 r. Epstein ustawił w e-mailu przypomnienie o treści "Jagland Putin Soczi". Dzień później napisał w wiadomości do byłego premiera Izraela Ehuda Baraka - z którym również utrzymywał częste kontakty - że Putin poprosił Epsteina o spotkanie w czasie corocznego forum w Petersburgu. "Powiedziałem mu nie. Jeśli (Putin) chce się spotkać, będzie musiał zarezerwować prawdziwy czas i prywatność. Zobaczymy, co się wydarzy" - dodał Epstein.

W czerwcu tego samego roku napisał z kolei do nieznanego adresata, że w jego lokum w Paryżu będzie nocował założyciel Microsoftu Bill Gates, dodając, że "Putin jest mile widziany, by dołączyć na kolację".

W styczniu 2014 r. miliarder napisał z prośbą do Jaglanda o organizację spotkania z Putinem, dodając, że nie może zrobić tego w szwajcarskim Davos, bo jest tam zbyt wielu ludzi. "Poza tym: możesz wyjaśnić Putinowi, że powinna być zaawansowana rosyjska wersja bitcoina. To byłby najbardziej zaawansowany globalny instrument finansowy" - napisał Epstein. W innych wiadomościach wielokrotnie podsuwał temat rosyjskiej kryptowaluty.

Odwołane spotkanie przez katastrofę samolotu

Z wymiany wiadomości między Jeffreyem Epsteinem a inwestorem z Doliny Krzemowej, Joichi Ito, wynika z kolei, że amerykański finansista planował spotkać się z Władimirem Putinem w lipcu 2014 r. - razem z miliarderem Reidem Hoffmanem - lecz spotkanie zostało odwołane ze względu na zestrzelenie przez Rosjan w tym czasie samolotu MH17 nad Donbasem. Epstein powiedział, że spotkanie było "złym pomysłem, biorąc pod uwagę katastrofę samolotu".

Rok później ponownie jednak napisał do Jaglanda, że "wciąż chciałby spotkać się z Putinem i porozmawiać o gospodarce", dodając, że będzie mu bardzo wdzięczny za zorganizowanie spotkania. Jeszcze raz zwrócił się do Norwega z prośbą o umówienie spotkania z Putinem 20 czerwca 2018 r., niecały miesiąc przed planowanym spotkaniem Donalda Trumpa z Władimirem Putinem w Helsinkach.

Nie jest jasne, czy którekolwiek ze spotkań doszło do skutku. Z dokumentów wynika jednak, że Jeffrey Epstein planował odwiedzenie Rosji w czasie piłkarskich mistrzostw świata w 2018 r. oraz występował o wizę na przyjazd do Moskwy w kwietniu 2019 r.

Kontakty z agentem FSB?

Jak jeszcze w ubiegłym roku ujawniła grupa Dossier Center związana z rosyjskim biznesmenem-opozycjonistą Michaiłem Chodorkowskim, Jeffrey Epstein utrzymywał bliskie kontakty z Siergiejem Bieliakowem, który zajmował się organizacją międzynarodowego forum ekonomicznego w Petersburgu, a według Dossier Center był w istocie agentem rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa.

Kiedy w 2015 r. Epstein poinformował go, że rosyjska modelka Guzel Ganiewa próbowała szantażować "grupę wpływowych biznesmenów w Nowym Jorku", Bieliakow przysłał mu szczegółowy raport na temat kobiety. W nowo ujawnionym e-mailu do miliardera Toma Pritzkera Epstein zachwala Bieliakowa jako "bardzo dobrego gościa".

W jednym z e-maili z 2014 r. Epstein napisał, że chciałby zasięgnąć opinii Billa Burnsa - byłego ambasadora USA w Moskwie, a później szefa CIA - na temat tego, czy powinien spotykać się z wiceszefem Banku Centralnego Rosji, którego określił jako człowieka odpowiedzialnego za rosyjską odpowiedź na zachodnie sankcje. Według Epsteina, Rosjanie chcieli zasięgnąć od niego rad dotyczących przyciągania inwestycji zagranicznych.

Poufne informacje ws. sytuacji na Kremlu

Wiadomości miliardera mogą też sugerować, że Epstein miał poufne informacje na temat wewnętrznej sytuacji na Kremlu. W e-mailu do Ehuda Baraka z 2013 r. Epstein poinformował go, że Putin planuje roszady na Kremlu i postawienie "tylko na bardzo zaufanych ludzi". "Więcej info przez telefon lub twarzą w twarz" - dodał.

W SMS-ie do nieznanej osoby z 2013 r. miliarder poinformował ją, że Putin wystąpi w Davos, choć ostatecznie do tego nie doszło. W wymianie SMS-owej z 2019 r. na temat Ukrainy z byłym sekretarzem skarbu i doradcą ekonomicznym Baracka Obamy, Larrym Summersem, Epstein powiedział, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski "szuka pomocy", lecz dodał, że Putin traktuje go z lekceważeniem, "mówiąc, że sterują nim Izraelczycy".