Aleksander Łukaszenko chce być prezydentem, który się Rosji nie kłania i marzy o przyłączeniu do projektu ropociągu Odessa-Brody. Białoruski prezydent zaproponował sojusz energetyczny Ukrainie.

REKLAMA

Białoruski prezydent jest coraz bardziej aktywny w poszukiwaniu antymoskiewskich sojuszników. Nic dziwnego – zbliża się bowiem koniec roku i zapowiadana przez Gazprom czterokrotna podwyżka cen gazu, która może doprowadzić do załamania białoruskiej gospodarki i upadku samego Łukaszenki.

Tym razem białoruski lider do zawarcia sojuszu próbuje przekonać Kijów. Wystarczy, że Ukraina i Białoruś się porozumieją i natychmiast zmieni się polityczna i gospodarcza konfiguracja regionu – zapewnia Łukaszenko.

Białoruski satrapa chce wspólnie z Ukrainą dyktować Moskwie ceny za tranzyt gazu i transportować azerską ropę do białoruskich rafinerii. Wtedy nikomu nie będziemy się kłaniać – marzy Łukaszenko. Posłuchaj relacji moskiewskiego korespondenta RMF FM Andrzeja Zauchy:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio