"Nigdy tego nie róbcie, ten film to ostrzeżenie" - mówi pracownik portu w pobliżu Vancouver, w którym doszło do bardzo groźnie wyglądającego wypadku. Lew morski wciągnął do wody dziewczynkę siedzącą na nabrzeżu. Na szczęście dziecku nic się nie stało.

REKLAMA

Do wypadku doszło w porcie w pobliżu kanadyjskiego Vancouver. Do kanału wpłynął lew morski. Wzbudził sensację wśród zwiedzających port. Część osób zaczęła rzucać mu jedzenie. Wtedy zwierzę podpłynęło do nabrzeża. Na brzegu siedziała dziewczynka. Ssak zbliżył się do niej, chwycił ją za sukienkę i wciągnął pod wodę.

Na ratunek dziecku natychmiast rzucił się mężczyzna, najprawdopodobniej członek jej rodziny. Na szczęście udało mu się błyskawicznie wyciągnąć dziecko na powierzchnię. Dziewczynce nic się nie stało.

To ostrzeżenie dla wszystkich zwiedzających - nigdy się tak nie zachowujcie - podkreśla pracownik portu Bob Baziuk. Prof. Andrew Trites z University of British Columbia dodaje natomiast, że takie zachowanie nie jest winą lwa morskiego, lecz ludzi. Moja pierwsza myśl, gdy zobaczyłem to nagrania: jak głupim trzeba być, by nie szanować dzikiej natury. Lwy morskie to ogromne ssaki, to nie zwierzęta cyrkowe, nie są nauczone, by przebywać obok ludzi. Należy trzymać je na dystans - mówi prof. Trites.

"Guardian", ABC

(mpw)