Polski wątek pojawił się w historii Kuby Rozpruwacza. W muzeum Scotland Yardu w Londynie wystawiono zapiski inspektora, który nadzorował śledztwo w sprawie morderstw popełnionych przez Kubę Rozpruwacza pod koniec XIX wieku.

REKLAMA

Do dziś nie wiadomo, kim był tajemniczy morderca, ale w wystawionych notatniku pojawiło się nazwisko osoby podejrzanej o zbrodnie, a której dotychczas w ogóle nie brano poważnie pod uwagę.

Inspektor Donald Sutherland Swanson na ostatniej stronie swego notatnika wymienił niejakiego Aarona Kośmińskiego, polskiego Żyda, który wyemigrował do Wielkiej Brytanii w 1885 roku. Wiemy, że mężczyzna był cyrulikiem, znała go też dobrze ówczesna policja – Kośmiński groził własnej siostrze nożem; być może był chory psychicznie.

Co ciekawe, Kośmiński został zatrzymany przez Scotland Yard w sprawie Kuby Rozpruwacza, ponieważ widziano go w pobliżu miejsca, gdzie znaleziono ciało trzeciej ofiary mordercy.

Polak - jak czytamy w notatniku - nie stanął jednak przed sądem. Jedyny świadek – także pochodzenia żydowskiego – odmówił bowiem złożenia zeznań, które mogłyby obciążyć innego Żyda. Zdaniem brytyjskiego inspektora dowody, jakimi dysponowała tamtejsza policja, były wystarczające, by skazać Kośmińskiego. Gdyby tak się stało, z pewnością trafiłby na szubienicę.