Misja Artemis II wystartowała, a czwórka astronautów znajduje się już w przestrzeni kosmicznej, czekając na dalsze etapy podróży w stronę Księżyca. W jej trakcie będą musieli wykonywać tak prozaiczne czynności, jak korzystanie z toalety. Już pierwszego dnia pojawiły się z nią drobne problemy.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Toaleta na pokładzie kapsuły Orion jest bardzo nowoczesna. Zaprojektowano ją tak, by umożliwić załatwianie swoich potrzeb w warunkach mikrograwitacji, a do tego przy odrobinie wielce pożądanej prywatności.
W czwartek astronautów z Oriona zaalarmowała świecąca się kontrolka - pisze serwis space.com.
Awarię zgłosiła specjalistka misji Christina Koch. Problematyczne okazało się uruchomienie wentylatora odpowiadającego za odprowadzanie moczu. Stolec można było oddać bez przeszkód.
Koch, pod okiem kontrolerów lotu w Houston, dokonała niezbędnych napraw. W czasie awarii jeden z astronautów najprawdopodobniej użył zastępczego pisuaru, którego zawartość została wyrzucona w przestrzeń kosmiczną - pisze cytowany portal.
Toaleta jest zaprojektowana w ten sposób, że każdy astronauta ma swój lejek do moczu, który zasysa płyny do zbiornika.
Na podobny komfort nie mogli liczyć ich koledzy uczestniczący w misjach programu Apollo. Wówczas załatwiano się do plastikowych toreb. Mocz, podobnie jak dzisiaj, trafiał w przestrzeń kosmiczną, a kał składowano w kapsule.
Z przyjemnością donoszę, że toaleta jest gotowa do użytku - przekazała Christina Koch przez radio, gdy udało się zażegnać czwartkowy problem.
Zainteresowani wyglądem i funkcjonalnością wspomnianej toalety mogą zobaczyć ją na krótkich filmach udostępnionych m.in. na stronie Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej.
W środku jest podobno tak głośno, że astronauci muszą korzystać z ochraniaczy słuchu.
Rano czasu polskiego załoga ma okazję do czterogodzinnej drzemki. Pobudka będzie konieczna, by nadzorować manewr krótkiego odpalenia silników dla korekty orbity. Później nadarzy się kolejna okazja do snu, a jutro astronautów czeka emocjonująca chwila odpalenia silników do wejścia na trajektorię w kierunku Księżyca.