Prezydent USA Joe Biden zasugerował, że przeprowadzi dalsze rozmowy ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Władimirem Putinem. Wysłanniczka amerykańskiego Departamentu Stanu Karen Donfried poinformowała, że otrzymała w Moskwie listę "propozycji" dotyczących bezpieczeństwa w Europie.

REKLAMA

Pytany przez dziennikarza w drodze z Białego Domu do śmigłowca Marine One o to, czy potrzebny będzie kolejny szczyt USA-Rosja, Biden odpowiedział jednym zdaniem: "Będziemy rozmawiać szczegółowo".

Informacje o możliwości kolejnej rozmowie prezydentów USA i Rosji jeszcze przed końcem roku podała również agencja Interfax.

"Rosyjskie propozycje dotyczące gwarancji bezpieczeństwa"

Rozmowy w Moskwie prowadziła dziś wysłanniczka Departamentu Stanu USA Karen Donfried, która spotkała się z zastępcą szefa administracji prezydenta Rosji Dmitrijem Kozakiem oraz wiceszefem MSZ Siergiejem Riabkowem.

Donfried poinformowała, że otrzymała od Riabkowa listę "propozycji na temat bezpieczeństwa europejskiego", którą zamierza przekazać prezydentowi Bidenowi oraz sojusznikom w NATO i w UE.

Podczas tego spotkania podkreśliłam nasze zobowiązanie na rzecz suwerenności, niepodległości i integralności terytorialnej Ukrainy oraz potrzebę, by rosyjskie władze podjęły działania w kierunku deeskalacji - powiedziała Donfried po spotkaniu.

Zadeklarowała, że jedynym rozwiązaniem konfliktu jest dyplomacja i wdrożenie porozumień mińskich w sprawie uregulowania konfliktu zbrojnego w Donbasie.

O żądaniach Rosji, które nazywa ona gwarancjami swego bezpieczeństwa, po raz pierwszy prezydent Władimir Putin wspomniał publicznie 1 grudnia. Zapowiedział wówczas, że Rosja będzie nalegać w rozmowach z USA i NATO na opracowanie porozumień, które wykluczałyby rozszerzenie Sojuszu Północnoatlantyckiego na wschód i rozmieszczanie w pobliżu granic Rosji "zagrażających jej systemów uzbrojenia".

Putin zaproponował krajom zachodnim, by "rozpocząć merytoryczne rozmowy na ten temat". Podkreślił, że Rosja chce, by te gwarancje bezpieczeństwa miały formę prawną, a nie były "ustnymi deklaracjami", których - jego zdaniem - państwa zachodnie wcześniej nie dotrzymały.