Komisja Europejska wstrzymuje wypłaty funduszy na wszystkie projekty drogowe zarządzane przez GDDKiA dopóki nie zostaną wyjaśnione ewentualne nieprawidłowości i wzmocniony system kontroli. To oznacza, że możemy stracić nawet 4 mld euro. KE zamroziła finansowanie w związku z podejrzeniem o zmowę cenową.

REKLAMA

Wszystkie współfinansowane przez UE projekty drogowe zarządzane przez GDDKiA powinny być sprawdzone przez polskie władze. Dopóki nie zostanie wyjaśniona skala problemu i wzmocniony system kontroli wykrywający defraudacje, żadne dalsze wnioski o refundację na projekty drogowe w tych programach nie będą pokryte - poinformowała rzeczniczka KE ds. polityki regionalnej Shirin Wheeler. Jak dodała, urzędnicy w departamencie ds. polityki regionalnej szacują, że w sumie pozostałe dofinansowanie UE tych projektów wynosi ok. 4 mld euro.

Na razie Komisja Europejska wstrzymała wypłatę 3,5 miliarda złotych za trzy projekty drogowe. Chodzi o rozbudowę drogi ekspresowej na odcinku Jeżewo-Białystok, przystosowanie do parametrów drogi ekspresowej drogi krajowej nr 8 na odcinku Piotrków Trybunalski-Rawa Mazowiecka oraz o budowę autostrady A4 Radymno-Korczowa. To właśnie przy tych inwestycjach miało dojść do zmowy cenowej.

Kwota 4 miliardów euro to łączna wartość dwóch programów pomocowych, z których korzysta Polska - Infrastruktura i Środowisko oraz Rozwój Polski Wschodniej. Pieniądze te możemy stracić, jeżeli nie zastosujemy się do zaleceń Brukseli. Komisja Europejska żąda od nas szczegółowego audytu i wzmocnienia kontroli.

11 osób z zarzutami ws. zmowy cenowej


Prokuratura postawiła zarzuty 11 osobom ws. zmowy cenowej - 10 byłym i obecnym menedżerom dużych firm budowlanych i jednemu dyrektorowi GDDKiA. Rzeczniczka Komisji Europejskiej ds. polityki regionalnej poinformowała, że polskie władze podjęły już odpowiednie kroki i nie ma powodu, by ta sprawa nie została rozwiązana "stosunkowo szybko". Formalnie nasz kraj ma pół roku na reakcję na pismo, które zostało wysłane 21 grudnia. Jeśli działania w tym czasie nie byłyby przeprowadzone i nie satysfakcjonowały KE, wówczas fundusze musiałby być zawieszone.

Wheeler zastrzegła, że nie oznacza to, iż pieniądze są zamrożone na pół roku, bo w każdym momencie finansowanie może być wznowione, jeśli tylko Polska zrealizuje wytyczne Komisji. To jest zarówno w naszym, jak i Polski interesie - przekonywała.