Ukraiński parlament głosami prozachodniej, pomarańczowej koalicji zatwierdził kandydaturę Julii Tymoszenko na premiera. Poparło ją 226 deputowanych bloku politycznego jej własnego imienia i prezydenckiego bloku Nasza Ukraina-Ludowa Samoobrona w 450-osobowej Radzie Najwyższej.

REKLAMA

Głosowanie nad kandydaturą Tymoszenko odbyło się już tydzień temu. Do jej zatwierdzenia zabrakło wówczas tylko jednego głosu. Poparło ją 225 deputowanych.

Przedstawiciele koalicji stwierdzili wówczas, że nie zadziałały karty do głosowania jej dwóch przedstawicieli, co, jak podejrzewano, było efektem czyjejś ingerencji w parlamentarny system do głosowania. W piątek procedura głosowania została zmieniona. Zamiast używać przycisku, deputowani podnosili rękę, głośno deklarując, czy są za, czy przeciw.

Przed głosowaniem Tymoszenko, występując przed deputowanymi oświadczyła, że nie jest pewna jego wyniku. Oskarżyła ona prorosyjską Partię Regionów Ukrainy ustępującego

premiera Wiktora Janukowycza o działania, które mają opóźnić przekazanie władzy. Obiecała równocześnie, że niezależnie od wyniku głosowania "bandyci rozkradający państwo nie unikną odpowiedzialności".