​Jean-Claude Juncker pochwalił Polskę za pomoc, której udzieliła Szwecji podczas lipcowych pożarów. Szef Komisji Europejskiej mówił na ten temat podczas dorocznego przemówienia o stanie Unii Europejskiej.

REKLAMA

Juncker bardzo podkreślał potrzebę jedności w Unii między Wschodem a Zachodem, Północą a Południem. Jego zdaniem tylko zjednoczona Unia Europejska może osiągać sukcesy. Jako przykład podał porozumienia dotyczące handlu, które udało się UE zawrzeć z prezydentem USA Donaldem Trumpem po pojawieniu się sporu handlowego między USA i UE.

Niektórzy byli zaskoczeni porozumieniem, które udało się osiągnąć z Trumpem, ale to nie była niespodzianka, bo za każdym razem, gdy UE mówi jednym głosem, nie ma niespodzianek - powiedział Juncker.

Szef KE zaznaczył, że jedność Unii jest potrzebna także w kwestii obronności, tak żeby mogła bronić obywateli.

Nie omieszkał jednak wspomnieć, że art. 7 traktatu UE musi działać tam, gdzie państwo prawa jest zagrożone. Nie wymienił Polski ani Węgier z nazwy, ale dla wszystkich było jasne, o jakie kraje mu chodzi.

Szef Komisji Europejskiej zapowiedział ustanowienie nowego partnerstwa z Afryką na rzecz inwestycji, tak aby w ciągu pięciu lat powstało na tym kontynencie pięć milionów miejsc pracy.

Wkrótce w Afryce będzie 2,5 mld mieszkańców. Co czwarty mieszkaniec ziemi będzie mieszkał w Afryce. Musimy zainwestować w relacje z tym wielkim i szlachetnym kontynentem. Musimy zaprzestać postrzegania relacji między Afryką a Europą wyłącznie z perspektywy wsparcia na rzecz rozwoju. Takie podejście jest niewystarczające i jednocześnie poniżające dla Afryki - oświadczył Juncker podczas dorocznego wystąpienia o stanie UE.

Junkcer podkreślał, że UE potrzebuje solidarności w ochronie przed klęskami żywiołowymi. Przykładem takiej solidarności są działania polskich strażaków podczas pożarów w Szwecji - powiedział. To jest najlepszy przykład takiej europejskiej solidarności - wskazał.

Przewodniczący Komisji Europejskiej przekonywał też o konieczności wzmocnienia międzynarodowej roli euro. Zapowiedział inicjatywy legislacyjne KE, które mają do tego doprowadzić.

Juncker przypomniał, że chociaż euro istnieje zaledwie od 20 lat, to już ma bogatą historię. Euro stało się drugą światową walutą po dolarze. 60 państw w jakiś sposób wiąże swoją walutę z euro. Musimy zrobić więcej, aby ta waluta odgrywała większą rolę na arenie międzynarodowej - zaznaczył.

Szef KE skrytykował jednocześnie fakt, że 80 proc. faktur za energię w UE regulowanych jest w dolarach. Jego zdaniem nie powinno być również tak, że firmom europejskim zdarza się kupować europejskie samoloty za dolary, a nie euro. Trzeba to zmienić - zaznaczył.

Dlatego - jak dodał - KE do końca roku przedstawi propozycje dotyczące wzmocnienia wspólnej unijnej waluty. Podkreślił też, że euro musi być instrumentem suwerenności europejskiej.

Juncker pochwalił też wiceszefa KE Fransa Timmermansa. Powiedział, że ma jego pełne poparcie.

Bardzo dobitnie zaznaczył także, że wyroki Tryb Sprawiedliwości UE maja być respektowane.

"Żyjemy w dwóch odrębnych światach"

Przewodniczący EKR Ryszard Legutko w imieniu konserwatystów skrytykował rządy Junckera. Jego zdaniem Unia nigdy nie była tak podzielona, jak teraz. Głównie za sprawą propozycji obowiązkowego przyjmowania uchodźców.

Żyjemy w dwóch odrębnych światach, który jest prawdziwy? - pytał Legutko. Na odsiecz Junckerowi ruszył szef liberałów Guy Verhofstad ze swoją federalistyczną wizją: więcej integracji, mniej możliwości wetowania unijnych decyzji. Do sporu odniósł się sam Juncker mówiąc, że woli żyć w swoim świecie.

(ł)