Hezbollah musi się przenieść na północ od rzeki Litani, oddać swój arsenał broni - głównie rakiety libańskiej armii, a ta powinna zająć pozycje wzdłuż granicy z Izraelem. Takie warunki zawieszenia broni postawił izraelski minister sprawiedliwości. Na razie Hezbollah nie odpowiedział.

REKLAMA

Zobacz również:

Wcześniej rakiety libańskiego ugrupowania dosięgły Tyberiady - izraelskiego miasta położonego 30 kilometrów od granicy z Libanem. To najdalszy jak dotąd cel w Izraelu trafiony przez Hezbollah. Na Tyberiadę spadło co najmniej pięć rakiet. Zastrzegający anonimowość przedstawiciel izraelskiej armii twierdzi, że Hezbollah ma w swym arsenale pociski zdolne dosięgnąć nawet Tel Awiwu. Rakiet o zasięgu do 200 kilometrów bojownicy z Hezbollahu mogą mieć, według źródeł izraelskich - nawet sto pięćdziesiąt. Media elektroniczne przekazują wezwania do ludności północnego Izraela o nieopuszczanie schronów. Posłuchaj relacji korespondenta RMF Elego Barbura:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Cztery izraelskie rakiety trafiły w ziemię niczyją dosłownie tuż obok głównego przejścia granicznego między Libanem a Syrią. Agencje nie podają więcej szczegółów. Ewentualne zniszczenie tego przejścia może utrudnić ewakuację cudzoziemców z Libanu. Z zagrożonych rejonów wyjechali już Szwedzi i Włosi.

Ponieważ Izrael dwukrotnie zbombardował międzynarodowe lotnisko w Bejrucie, za granicę można dotrzeć tylko drogą lądową. Przed południem z libańskiej stolicy wyjechał włoski konwój autobusów z ponad 400 osobami. Z Syrii do Rzymu miał ich zabrać samolot transportowy włoskiej armii. Marynarkę i lotnictwo do ewakuacji swych obywateli przygotowuje też Francja.

Izraelskie samoloty ostatecznie zrównały też z ziemią siedzibę przywódcy Hesbollahu - Hassana Nasrallaha, na południowych przedmieściach Bejrutu. Nie wiadomo, czy sam Nasrallah przebywał wtedy w 9-piętrowym budynku, już wczoraj bombardowanym przez izraelskie samoloty.

Po wczorajszym ataku na izraelski okręt wojenny u wybrzeży Libanu, przedstawiciele armii żydowskiej nie mają wątpliwości, że Hezbollah otrzymuje wsparcie militarne od Iranu. Rakieta która zniszczyła okręt była pociskiem produkcji irańskiej.