W ciągu ostatnich kilku tygodni premier Izraela Benjamin Netanjahu odbył serię pięciu tajnych spotkań, w trakcie których postanowiono zwiększyć poziom izraelskich przygotowań i gotowości do ataku na irańskie obiekty nuklearne - poinformował portal izraelskiej telewizji Channel 12. Niedawno pojawiły się doniesienia, że Iran wzbogacił uran do 84 proc., co sprawia, że jest o krok od budowy broni jądrowej.

REKLAMA

W rozmowach - jak przekazał Channel 12 - miała uczestniczyć cała elita kraju ws. bezpieczeństwa, w tym minister obrony Jo’aw Galant, szef Sztabu Generalnego Sił Obronnych Izraela Herci Halewi, szef agencji wywiadowczej Mossad i dowódcy izraelskiej armii.

Portal poinformował, że ustalenia zostały przekazane Antony'emu Blinkenowi. Sekretarz stanu USA pod koniec stycznia spotkał się w Jerozolimie z najwyższymi rangą izraelskimi politykami, w tym z Netanjahu.

Spotkania zostały zorganizowane w związku z doniesieniami, że Iran wzbogacił uran do poziomu 84 proc. Jeśli osiągnie 90 proc., próg niezbędny do stworzenia broni jądrowej, a Izrael nie podejmie działań - będzie to w zasadzie akceptacja faktu, że Iran ma możliwość zbudowania arsenału nuklearnego. A to dla Izraela czerwona linia, na której przekroczenie nie może pozwolić.

Jak donosi Channel 12, w ostatnich dniach Izraelczycy przekazali palestyńskiemu Hamasowi i libańskiemu Hezbollahowi, że choć sytuacja polityczna w Izraelu jest napięta, to nie znaczy, że kraj ze stolicą w Jerozolimie nie jest przygotowany do jakiegokolwiek działania - czy to w Strefie Gazy, czy w Libanie. Izrael ma się przygotowywać na każdą ewentualność.

Czeka nas nowy kryzys?

Dwaj wysocy rangą dyplomaci powiedzieli na początku tego tygodnia w wywiadzie dla Bloomberga, że "niepohamowana aktywność nuklearna Iranu może wywołać nowy kryzys". Urzędnicy dodali, że 84 proc. to najwyższy poziom, jaki stwierdzili inspektorzy Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) podczas kontroli w Iranie.

To stężenie tylko o 6 proc. niższe od tego, co jest potrzebne do stworzenia broni jądrowej - zauważyli. Iran wcześniej informował MAEA, że uruchomione przez niego wirówki zostały ustawione na wzbogacanie poziomu czystości uranu tylko do 60 proc.

Jeżeli raport o wzbogaceniu uranu przez Iran do 84 proc. jest rzetelny, oznacza to, że teoretycznie reżim ajatollahów już posiada paliwo nuklearne potrzebne do zbudowania bomby. Będzie ona mniej skuteczna niż wysokiej jakości bomba, ale na pewno jej zbudowanie jest możliwe - oceniła izraelska inspektor ONZ ds. nuklearnych doktor Naama Czarit Jaari w wypowiedzi dla dziennika "Jerusalem Post".