Mimo zdecydowanych protestów ONZ Izrael chce na stałe przerwać dostawy wody, elektryczności i leków dla Strefy Gazy. Izraelskie władze oświadczyły, że taka decyzja jest ripostą na przerwanie przez tysiące zdesperowanych Palestyńczyków granicy z Egiptem.

REKLAMA

Palestyńczycy ruszyli masowo na zakupy do Egiptu, gdy grupa zamaskowanych mężczyzn wysadziła w powietrze fragment muru granicznego. Wojsko izraelskie, władze egipskie i palestyńska policja, podlegająca radykalnemu islamskiemu Hamasowi, który od lata ubiegłego roku kontroluje Strefę Gazy, nie reagowały.

Od 20 miesięcy szukałem bezskutecznie w Strefie Gazy szczepionki przeciwko szkarlatynie dla moich dzieci, ale jest nie do zdobycia z powodu izraelskiej blokady - powiedział Abu Abdallah, wychodząc z apteki w Rafah, po egipskiej stronie.

Setki tysięcy Palestyńczyków, którzy dostali się na terytorium Półwyspu Synaj przez niekontrolowaną granicę, wykorzystuje okazję, aby zaopatrzyć się w benzynę, papierosy, oliwę i inne podstawowe produkty żywnościowe, za które trzeba płacić na czarnym rynku w 

Gazie astronomiczne ceny. Z półek przygranicznych egipskich aptek znika dosłownie wszystko – w pierwszej kolejności antybiotyki.

We wtorek, po pięciu dniach blokady przejść granicznych ze Strefą Gazy, Izrael dostarczył paliwo w celu ponownego uruchomienia jedynej elektrowni w tym rejonie; dostarczono też gaz do domowych kuchenek oraz pewną ilość żywności i lekarstw. Lecz była to przysłowiowa kropla w morzu potrzeb.

Izraelski premier Ehud Olmert w niedzielę spotka się z palestyńskim premierem Mahmudem Abbasem, by omówić sytuację w Strefie Gazy, która od tygodnia objęta jest izraelską blokadą.