Blisko pół miliona osób uczestniczyło w tegorocznych marszach i paradach z orkiestrą w Irlandii Północnej z okazji 318 rocznicy bitwy nad rzeką Boyne, największego święta dla protestanckich mieszkańców prowincji. Jak co roku, nie obyło się bez zamieszek.

REKLAMA

Rocznicowe obchody bitwy, w której wojska protestanckiego króla Wilhelma III pokonały przy wsparciu miejscowych protestantów siły katolickiego króla Jakuba II, największą skalę i oprawę miały w Belfaście, Dromara, Tandragee i Coleraine.

Organizatorzy chcą przekształcić doroczne paradne marsze w karnawał przyciągający zagranicznych turystów i liczą na pomoc rządowej komórki promocji turystyki w prowincji, dlatego tym razem po raz pierwszy obchodzili swoje święto pod nazwą "Orangefest".

Praktyczną przeszkodą w przyciągnięciu turystów jest jednak to, że wiele sklepów i restauracji zamyka się z obawy przed starciami protestantów z nacjonalistami. Wielu katolików korzysta z okazji by wyjechać uciekając od napiętej atmosfery, która towarzyszy

przemarszom oranżystów przez zamieszkałe przez katolików dzielnice.

Bez starć nie obyło się także i tym razem. 13 funkcjonariuszy policji zostało rannych w Portadown, w hrabstwie Armagh, podczas starć z katolikami. 4 policjantów z poważniejszymi obrażeniami odwieziono do szpitala.

W starciach w ruch poszły butelki z benzyną, odłamki gruzu i inne pociski. Policja zatrzymała dwie osoby, którym postawiła zarzut zakłócania porządku publicznego i zamierza sprawę przeciwko nim skierować do sądu.