Siły bezpieczeństwa zabiły „uczestników zamieszek” w wielu miastach – podała irańska telewizja publiczna. Według Amnesty International życie straciło 208 osób. W Iranie od tygodni trwają demonstracje związane z podwyżką cen benzyny.

REKLAMA

Agencja Associated Press zwraca uwagą, że po raz pierwszy irańskie władze przedstawiły jakiekolwiek wyjaśnienie dotyczące przemocy, której użyły do stłumienia demonstracji.

Potwierdzenie to pojawiło się w programie telewizyjnym, w którym skrytykowano międzynarodowe kanały w języku farsi za doniesienia o kryzysie w Iranie, który rozpoczął się 15 listopada.

W poniedziałek Amnesty International (AI), międzynawowa organizacja pozarządowa broniąca praw człowieka z główną siedzibą w Londynie, podała, że 208 osób zostało zabitych podczas protestów oraz w wyniku rozprawienia się służb bezpieczeństwa z ich uczestnikami.

We wtorek rano misja Iranu przy ONZ zakwestionowała ustalenia AI, nie przedstawiając wszelako żadnych dowodów na poparcie swojego twierdzenia.

Gigantyczna podwyżka cen

Władze nie ujawniły żadnych ogólnokrajowych statystyk dotyczących niepokojów, które ogarnęły Islamską Republikę Iranu, począwszy od 15 listopada, gdy rząd zdecydował podnieść ceny minimalne subsydiowanej benzyny o 50 proc.

Wraz z przeradzaniem się demonstracji w zamieszki władze zablokowały dostęp do internetu, uniemożliwiając tym samym mieszkańcom kraju udostępnianie informacji i filmików wideo z protestów, a także ograniczając światu zewnętrznemu poznanie skali wystąpień i przemocy. Ale przywrócenie internetu w ostatnich dniach w dużej części kraju spowodowała pojawienie się innych materiałów wideo - zauważa AP.

Widzieliśmy, jak ponad 200 osób zostało zabitych w bardzo szybkim czasie, w ciągu niecałego tygodnia - powiedziała Mansureh Mills, irańska badaczka w Amnesty. To coś zupełnie bezprecedensowego w historii łamania praw człowieka w Islamskiej Republice Iranu.

Chociaż decyzja o podwyżce cen benzyny i jej reglamentacji nie wyprowadziła na ulice aż tylu demonstrantów, jak miało to miejsce w 2009 r., kiedy Irańczycy kontestowali wyniki wyborów prezydenckich, to ostatnie demonstracje stały się bardziej gwałtowne, niż jakiekolwiek poprzednie protesty - zwraca uwagę AP. To pokazuje powszechne niezadowolenie z sytuacji ekonomicznej kraju, które ogarnęło go w maju 2018 r., kiedy prezydent USA Donald Trump wycofał się z porozumienia nuklearnego światowych mocarstw z Teheranem i przywrócił miażdżące sankcje gospodarcze na Iran.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Iran: Czy to pierwszy krok do budowy bomby atomowej?