Banki w Hiszpanii doszły do porozumienia ws. wstrzymania eksmisji najbardziej zadłużonych właścicieli nieruchomości. Instytucje podjęły tę decyzję po fali protestów, które nasiliły się po dwóch samobójstwach osób zagrożonych utratą domów. Eksmisje zostaną wstrzymane na dwa lata.

REKLAMA

Banki poinformowały, że podjęły decyzję o rezygnacji z eksmisji po rozmowach przeprowadzonych w minionym tygodniu z rządem Rajoya. Ten postanowił przyspieszyć prace nad ustawą, która będzie konsultowana z bankami i ma zapobiec eksmisjom rodzin będących w szczególnie trudnej sytuacji materialnej.

Dziś w Madrycie odwołano co najmniej dwie eksmisje, a kolejną - w Walencji. W innych przypadkach, gdy policja usiłowała wejść do mieszkań, które miały zostać zajęte, trafiała na opór tłumów. Te zebrały się przed budynkami, by nie dopuścić do eksmisji. Protesty takie nabierają w Hiszpanii impetu.

Debata w sprawie eksmisji rozgorzała pod wpływem opinii publicznej w piątek, gdy samobójstwo popełniła już druga zagrożona nią osoba.

Prawo w sprzeczności z normami europejskimi

Hiszpańskie prawo jest szczególnie bezwzględne wobec osób niemogących spłacić kredytów hipotecznych, ponieważ nie tylko grozi im eksmisja, ale też zmuszone są do uregulowania tej części długu, której nie pokryje sprzedaż zajętej nieruchomości. Wiele osób, które nie regulowały swych należności wobec banku i straciły domy, nie było w stanie spłacać kredytów, ponieważ straciły pracę bądź dramatycznie spadły ich zarobki. Tymczasem na przykład Amerykanie, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji, mogą oddać swoją nieruchomość i zostają zwolnieni z dalszych spłat kredytu hipotecznego. W Hiszpanii zaś, w ciągu ostatnich czterech lat dokonano na wniosek banków ponad 350 000 eksmisji.

W czwartek Europejski Trybunał Sprawiedliwości krytycznie wypowiedział się o hiszpańskim ustawodawstwie w sprawie eksmisji. Stwierdził, że pozostaje ono w sprzeczności z "normami europejskimi".

Hiszpania jest pogrążona w drugiej już w ciągu trzech ostatnich trzech lat recesji. Rząd przewiduje, że gospodarka nie będzie rosnąć aż do 2014 roku. Bezrobocie sięga w tym kraju 25 procent.