​Hiszpański Trybunał Konstytucyjny unieważnił we wtorek ustawę przyjętą 6 września przez regionalny parlament Katalonii, która umożliwiała rozpisanie referendum w sprawie secesji tego regionu. Trybunał uznał ją za niezgodną z ustawą zasadniczą.

REKLAMA

7 września Trybunał zawiesił tę ustawę, by dać sobie czas na dokładne przestudiowanie jej zapisów. Mimo to kataloński rząd przeprowadził głosowanie ws. niepodległości.

We wtorek Trybunał uznał ustawę za niezgodną z hiszpańską konstytucją, która stanowi, że kraj jest niepodzielny.

No, no, jak szybko! - zareagował na wyrok rzecznik katalońskiego rządu Jordi Turull, dodając, że mandat wynikający z referendum zostaje utrzymany.

Władze centralne uznały referendum za nielegalne

W referendum z 1 października w Katalonii, które władze centralne uznały za nielegalne, 90,18 proc. głosujących opowiedziało się za niepodległością regionu; w plebiscycie wzięło udział ok. 2,28 mln osób spośród 5,3 mln uprawnionych.

10 października szef rządu Katalonii Carles Puigdemont ogłosił w katalońskim parlamencie, że przyjmuje mandat obywateli do ogłoszenia niepodległości, ale jednocześnie wezwał katalońskich deputowanych do odroczenia o kilka tygodni secesji Katalonii, aby umożliwić negocjacje z rządem w Madrycie. Następnie Puigdemont podpisał deklarację niepodległości wzywającą inne państwa do uznania "republiki Katalonii".

W reakcji na to władze w Madrycie domagały się od władz w Barcelonie jasnej deklaracji, czy Katalonia odłącza się od reszty Hiszpanii i dały Puigdemontowi czas do poniedziałku na udzielenie odpowiedzi. Zapowiadano, że jeśli Puigdemont potwierdzi secesję lub jeśli nie odpowie władzom centralnym, to dostanie kolejne trzy dni - do godziny 10 w czwartek 19 października - na skorygowanie swego stanowiska. W przeciwnym razie uruchomiony zostanie artykuł 155 hiszpańskiej konstytucji, który umożliwia zawieszenie autonomii Katalonii.

W poniedziałek Puigdemont w liście do premiera Hiszpanii Mariano Rajoya nie wyjaśnił jednak, czy proklamował niepodległość swego regionu czy też nie. Teraz ma czas do czwartku.

We wtorek rzecznik Turull zapowiedział, że kataloński rząd nie planuje porzucić swoich niepodległościowych dążeń i w czwartek przekaże rządowi w Madrycie taką samą odpowiedź jak w poniedziałek.


(ł)