Hiszpański Sąd Najwyższy potwierdził decyzję Wyższego Sądu regionu Kastylia i Leon, który zakazał organizacji Toro de la Vega - jednego z najstarszych festynów z udziałem byków. Podczas tej dorocznej imprezy organizowano walki z bykami, czyli tzw. korridę, w której ginęły zwierzęta.

REKLAMA

Święto Toro de la Vega, organizowane w gminie Tordesillas w środkowej Hiszpanii, zostało zakazane w 2016 r. przez autonomiczny rząd Kastylii i Leonu. W kwietniu 2018 r. Wyższy Sąd tego regionu w procesie uruchomionym przez gminę w Tordesillas przyznał rację regionalnemu rządowi.

Poniedziałkowe orzeczenie Sądu Najwyższego jest odpowiedzią na apelację, jaką od wyroku Wyższego Sądu wniosły władze gminy w Tordesillas.

Głównym argumentem autonomicznego rządu Kastylii i Leonu na rzecz zakończenia z sięgającym XVI w. festynem Toro de la Vega było unikanie sytuacji "publicznego zabijania zwierząt". Byki ginęły tam podczas walk z torreadorami.

W ostatnich latach w Hiszpanii przybywa protestów przeciwko korridzie. Coraz częściej blokowane są imprezy, podczas których dochodzi do walk z bykami, a przeciwnicy tej formy rozrywki potępiają ich organizatorów za okrucieństwo wobec zwierząt.

Wprawdzie korrida wciąż uznawana jest za narodową rozrywkę Hiszpanów, ale zakaz organizacji walk z bykami rozszerza się systematycznie w kraju i obowiązuje już w około 100 gminach. Zawodów tych nie można organizować m.in. na terenie Wysp Kanaryjskich.

Od 2012 r. do 2017 r. korrida była zabroniona na terenie Katalonii. Regionalny parlament w Barcelonie ostatecznie musiał jednak dostosować się do decyzji hiszpańskiego Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za sprzeczny z konstytucją zakaz korridy w tym północno-wschodnim regionie kraju.

Korrida, której współczesna wersja ukształtowała się w XVIII w., jest lukratywną rozrywką. Szacuje się, że co roku odbywające się w Hiszpanii walki z bykami ogląda na arenach około 6 mln osób, a obroty z tych zawodów przynoszą gospodarce kraju ponad 3,5 mld euro.