Premier Słowacji Robert Fico powiedział, że jeśli prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie wznowi dostaw ropy naftowej do Słowacji w poniedziałek, to jeszcze tego samego dnia poprosi "odpowiednie słowackie firmy", w tym państwową SEPS, o wstrzymanie awaryjnych dostaw energii elektrycznej do Ukrainy.
- Najnowsze wiadomości z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Jeśli dostawy ropy naftowej do Słowacji nie zostaną wznowione w poniedziałek, poproszę Państwową Spółkę Akcyjną SEPS o wstrzymanie awaryjnych dostaw energii elektrycznej do Ukrainy - powiedział premier Słowacji Robert Fico, co podała agencja Reutera.
SEPS jest operatorem systemu przesyłowego energii elektrycznej na Słowacji. Stanowi trzon krajowego systemu elektroenergetycznego.
Słowacja od czwartku wprowadziła stan wyjątkowy w sektorze naftowym i uruchamia rezerwy strategiczne ropy. Powodem jest wstrzymanie dopływu surowca rurociągiem Przyjaźń po styczniowym uszkodzeniu przez Rosjan magistrali na Ukrainie. Stan wyjątkowy ma obowiązywać do września.
W Ukrainie, która obecnie mierzy się z jedną z najzimniejszych zim, od paru tygodni panuje kryzys energetyczny. Putinowska Rosja, wyskorzystując zimno jako broń wojenną, przeprowadza niszczycielskie ataki na infrastrukturę energetyczną. Przez parę dni od prądu i ogrzewania była odcięta nawet większość stolicy - Kijów.
"Jeśli Zachodowi nie przeszkadza wysadzenie gazociągu Nord Stream, Słowacja nie może zaakceptować stosunków słowacko-ukraińskich jako biletu w jedną stronę, z którego korzysta tylko Ukraina. Słowacja jest dumnym i suwerennym krajem, a ja jestem dumnym i suwerennym Słowakiem (...). Tylko w styczniu 2026 roku te awaryjne dostawy, niezbędne do stabilizacji ukraińskiej sieci energetycznej, były dwukrotnie większe niż w całym roku 2025. Biorąc pod uwagę niedopuszczalne zachowanie prezydenta Zełenskiego wobec Słowacji, traktującego ją jak kraj wrogi, uważam za całkowicie słuszne, że odmówiłem angażowania Republiki Słowackiej w ostatnią 90-miliardową pożyczkę wojskową dla Ukrainy" - napisał Robert Fico w oświadczeniu.