Jest coraz więcej spekulacji na temat planowanej międzynarodowej interwencji zbrojnej przeciwko obozom Al-Kaidy w Mali, w której może wziąć udział również Polska. Francuskie media twierdzą, że wbrew zapewnieniom prezydenta Francois Hollande’a europejscy żołnierze mogą znaleźć się na pierwszej linii frontu.

REKLAMA

Prezydent Hollande, który forsuje projekt międzynarodowej interwencji zbrojnej, zapewnia oficjalnie, że europejscy żołnierze - m.in. francuscy, hiszpańscy i być może polscy - zostaną wysłani do Mali tylko po to, by szkolić tamtejszą armię. Ta ostatnia ma następnie - dzięki pomocy sił zbrojnych innych państw afrykańskich - przeprowadzić atak na tereny przejęte przez rebeliantów powiązanych z Al-Kaidą Islamskiego Maghrebu.

Coraz więcej francuskich ekspertów sugeruje jednak, że ten oficjalny scenariusz jest nierealistyczny. Według nich, europejscy agenci wywiadu wojskowego będą musieli zostać wysłani w teren, by wytypować obiekty, które trzeba zbombardować - tak, jak było to wcześniej w przypadku interwencji zbrojnej przeciwko Muammarowi Kaddafiemu w Libii. Oczywiście nikt tego głośno nie powie, ale wielu specjalistów twierdzi, że afrykańskie służby wywiadowcze nie będą mogły skutecznie wypełnić tego zadania.

Według nadsekwańskich mediów, jest jeszcze inny problem - przed masową interwencją zbrojną trzeba będzie próbować odbić 13 zakładników Al-Kaidy Islamskiego Maghrebu, w tym 7 Francuzów.

Szef MON nie wyklucza udziału Polski

Korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon dowiedziała się wcześniej, że Paryż intensywnie namawia Polskę do udziału w misji w Mali. Polski minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak zapowiedział już wstępnie, że nasz kraj mógłby uczestniczyć w szkoleniu rządowych sił zbrojnych w tym zachodnioafrykańskim państwie. Byłaby to pierwsza od dłuższego czasu misja wojskowa Polski poza kontynentem europejskim.

Naszej dziennikarce udało się również potwierdzić, że Francja przedstawiła już konkretną koncepcję misji. Przewiduje udział w niej 250 żołnierzy - w większości oficerów - z krajów Unii. Dodatkowo - ewentualnie 150 żołnierzy ze wsparcia medycznego.

Podstawą prawną operacji ma być rezolucja ONZ. Wszystkim działaniom najprawdopodobniej będzie dowodziła Francja, a w grudniu unijne kraje mają zadeklarować, ile i jakie siły zamierzają zgłosić do misji. Dotychczas wstępnie chęć udziału w niej zgłosiły: Hiszpania (zadeklarowała udział 50 żołnierzy), Włochy, Belgia, Wielka Brytania, Niemcy i Szwecja.