Miażdżącą większością głosów, 542 za - 60 przeciw, Parlament Europejski przyjął raport Marcina Libickiego o szkodliwości bałtyckiego rurociągu dla środowiska naturalnego. Z raportu wykreślono jednak fragment, który wzywał do powstrzymania inwestycji, jeśli nie zgodzą się na nią wszystkie kraje przybrzeżne, w tym Polska.

REKLAMA

”Planowany Gazociąg Północny po dnie Bałtyku jest jednym z wielu gazowych projektów infrastrukturalnych niezbędnych do zaspokojenia rosnącego zapotrzebowania UE na gaz. Należy jednak dokładnie zbadać jego wpływ na środowisko naturalne, dokładniej monitorować realizację tego projektu, a nawet rozważyć inne możliwe trasy przebiegu gazociągu” - brzmią główne wnioski ze sprawozdania. Najdalej idący fragment raportu, który wzywał do powstrzymania budowy gazociągu, jeśli na inwestycję nie zgodzą się wszystkie kraje przybrzeżne, został odrzucony poprawką zgłoszoną przez socjalistów.

Raport nie jest wiążący dla Brukseli, ale będzie potężnym narzędziem politycznym w rękach przeciwników tej inwestycji. Ważne jest też, że argument o szkodliwości rury dla środowiska przebił się na europejskie salony. Sam Libicki w swoim przemówieniu przestrzegał Komisję Europejską, że jeżeli nie uwzględni opinii europarlamentu w tej sprawie, to społeczeństwa UE mogą się odwrócić od Wspólnoty, tak jak to zrobili Irlandczycy, głosując przeciwko Traktatowi z Lizbony.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Tuż przed głosowaniem, Libicki mówił o "niesłychanej ofensywie Nord Streamu", czyli rosyjsko-niemieckiej spółki budującej Gazociąg Północny, która "wprost wskazuje posłom, jak należy głosować, które poprzeć poprawki, gdzie się wstrzymać".

Rosjanie rzeczywiście robili wszystko, by zmienić krytyczną wymowę dokumentu. Jak ustaliła korespondentka RMF FM, Moskwa na sam tylko lobbing wydała milion euro – wynajęła kilka najlepszych w Brukseli kancelarii prawniczych i firm lobbingowych, organizowała bankiety da posłów i kolacje dla dziennikarzy. Takie przyjęcie proponowano także naszej dziennikarce – podczas kolacji do bałtyckiej rury przekonywał dziennikarzy Dariusz Szymczycha, były sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. Katarzyna Szymańska-Borginon zaproszenia nie przyjęła.

Eksploatacja Gazociągu Północnego ma rozpocząć się wiosną 2011 roku. Rura ma przebiegać po dnie Morza Bałtyckiego od zatoki Protowaja koło Wyborga do Greifswaldu, w pobliżu granicy polsko-niemieckiej. Całkowita długość rurociągu to 3 tysiące kilometrów. Przepustowość dwóch nitek ma wynosić 55 miliardów metrów sześciennych gazu rocznie. Druga nitka bałtyckiej rury powinna wejść do eksploatacji w 2012 roku.