Co najmniej trzy osoby zginęły w wyniku ataków krokodyli i hipopotamów w południowych miastach Mozambiku. Zwierzęta pojawiły się na ulicach po tym, jak podczas powodzi z koryt rzek wylała się woda.
- Co najmniej trzy osoby zginęły w Mozambiku w wyniku ataków krokodyli i hipopotamów, które pojawiły się na ulicach po powodzi.
- Ulewne deszcze od tygodni nawiedzają Mozambik, RPA i Zimbabwe, powodując najgorsze powodzie od 25 lat.
- Chcesz być na bieżąco? Wejdź na rmf24.pl.
Na południu Afryki, w Mozambiku, Republice Południowej Afryki i Zimbabwe od tygodni nieprzerwanie padają ulewne deszcze. Spowodowały najgorsze powodzie od ćwierćwiecza. Zginęło już ponad 100 osób. Setki tysięcy zostało przesiedlonych.
Tylko w Mozambiku od początku stycznia zginęło 13 osób, z czego co najmniej trzy w wyniku ataków krokodyli. Zwierzęta poważnie zraniły też kilka osób.
Henriques Bongece, sekretarz prowincji Maputo w Mozambiku, powiedział, że krokodyle przypłynęły z sąsiedniej RPA. Wykorzystały olbrzymie rozlewiska utworzone przez rzekę Limpopo i jej dopływy.
Apelujemy do wszystkich, aby nie zbliżali się do stojących wód, ponieważ dryfują w nich krokodyle. Rzeki połączyły się ze wszystkimi obszarami, gdzie jest woda - powiedział Bongece, cytowany w poniedziałek przez mozambicką agencję informacyjną Aimnews.
Również władze Parku Narodowego Limpopo w południowej prowincji Gaza zaapelowały do mieszkańców dystryktów, przez które przepływają rzeki Elephant i Limpopo, o ostrożność.
Według administratora tego parku, Francisco Parieli, setki krokodyli i hipopotamów mogły opanować brzegi Limpopo i niektóre laguny po częściowym spuszczeniu wody na tamie Massingir.