Amerykański prezydent Donald Trump spotkał się w piątek z brytyjską królową Elżbietą II. Został przyjęty na zamku w Windsorze, choć jego podróż do Wielkiej Brytanii nie miała formalnie statusu pełnej wizyty państwowej.

REKLAMA

Amerykański prezydent został podjęty z honorami podczas niespełna półgodzinnej herbaty z królową, poprzedzonej krótką ceremonią z udziałem gwardii honorowej, w trakcie której odegrano hymn Stanów Zjednoczonych.

Elżbieta II przyjęła Trumpa wraz z pierwszą damą Melanią, w dębowym saloniku na zamku w Windsorze, tym samym, w którym w 2016 roku podjęła Baracka Obamę i jego małżonkę Michelle, a w 2008 roku - George'a W. Busha.

Brytyjscy dyplomaci od miesięcy przekonywali na łamach prasy, że spotkanie Trumpa z królową może być szczególnie istotnym elementem wizyty ze względu na fakt, że matka prezydenta była oddaną monarchistką.


Uwagę komentatorów zwróciło to, że prezydent nie ukłonił się przed królową, co - choć ukłon nie jest wymagany od obcokrajowców - stanowiło odejście od przyjętego protokołu.

Wcześniej Trump wziął udział w spotkaniu dwustronnym i wspólnej konferencji prasowej z premier Theresą May w podmiejskiej rezydencji szefowej rządu w Chequers, a także odwiedził z nią akademię wojskową w Selhurst.

Większość wizyty amerykańskiego prezydenta została świadomie zaplanowana poza Londynem w celu uniknięcia zakłóceń związanych z masowymi protestami przeciwko jego polityce. Według sondażu firmy badawczej YouGov aż 49 proc. Brytyjczyków było także przeciwnych spotkaniu Trumpa z królową Elżbietą II, co było jednym z powodów zorganizowania niższej rangą, roboczej wizyty zamiast pełnego programu państwowego.

Po zakończeniu spotkań w piątek wieczorem Trump uda się do Szkocji, gdzie spędzi dwa dni na należącym do niego polu golfowym. Następnie wyleci do Helsinek, gdzie w poniedziałek spotka się z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem.