Była premier Ukrainy Julia Tymoszenko może być kaleką do końca życia - obawia się jej córka Jewhenija. Kobieta apeluje do brytyjskiego rządu o nacisk dyplomatyczny na władze w Kijowie i bojkot Euro 2012 na Ukrainie przez VIP-ów.

REKLAMA

Byłam zaszokowana, gdy odwiedziłam matkę w szpitalu w czwartek. Straciła 10 kg i teraz nie waży nawet 50 kg - powiedziała Jewhenija Tymoszenko tygodnikowi "Mail on Sunday". Córka opozycjonistki apeluje, by brytyjski rząd zajął wyraźne stanowisko wobec rządu Ukrainy.

Przy matce jest teraz lekarz z Niemiec, ponieważ nie ma ona zaufania do personelu szpitalnego będącego na usługach władz. Powoli zaczyna przyzwyczajać się do normalnego odżywiania. Co godzinę przyjmuje łyżeczkę pokarmu. Przedtem piła tylko sok i wodę - mówi córka Tymoszenko. Najbardziej niepokojące jest to, że przez najbliższe 10 dni lekarze nie będą mogli przystąpić do właściwego leczenia, ponieważ matka jest zbyt osłabiona. Najpierw musi odzyskać siły i uregulować przemianę materii. Doktor powiedział, że jeśli nie przystąpi do kuracji od razu, może zostać kaleką na resztę życia - dodaje.

Julią Tymoszenko opiekuje się lekarz z Niemiec

Tymoszenko cierpi na przepuklinę kręgosłupa. Potrzebuje zabiegów chiropraktycznych, leków, zastrzyków i być może operacji. Według jej córki, za pogorszenie stanu matki odpowiada służba więzienna, ponieważ Tymoszenko nie była leczona przez pół roku. Ukraińskiemu lekarzowi, któremu ufała, nie zezwolono na kontakt z nią.

W szpitalu matka czuje się tak, jak w więzieniu, ponieważ jest poddana tej samej presji psychologicznej. Powiedziano jej, że wszędzie są ukryte kamery (...) Nie może się odprężyć nawet na chwilę - opisuje jej stan córka. Możliwość leczenia w Niemczech zaoferowała Julii Tymoszenko kanclerz Angela Merkel, która wysłała do niej lekarza.

Bojkot Euro 2012

W ramach Euro 2012 drużyna piłkarska Anglii rozgrywa na Ukrainie trzy mecze grupowe. Minister spraw zagranicznych William Hague nie chciał powiedzieć, czy pójdzie w ślad przedstawicieli Austrii, Holandii i przewodniczącego Komisji Europejskiej Jose Manuela Barroso, którzy zapowiedzieli, że nie pojadą na Ukrainę.

Mamy nadzieję na poparcie Londynu. Występujemy o pomoc w rozwiązaniu tej zupełnie niesprawiedliwej sytuacji, w której doszło nawet do użycia przemocy (Tymoszenko miała być w więzieniu pobita). Liczymy na to, że brytyjski rząd będzie miał coś do powiedzenia - zaznacza Jewhenija Tymoszenko.

Córka byłej premier nie chce międzynarodowych sankcji wobec Ukrainy, lecz dochodzenia wobec osób winnych represji. Obawia się, że Ukrainie grozi dyktatura, a po październikowych wyborach parlamentarnych UE może stracić "potencjalny kraj europejski".

Rząd brytyjski nie wypowiedział się jak dotąd oficjalnie w kwestii Tymoszenko, stwierdzając jedynie, że "przygląda się sprawie". Wiadomo już, że na Ukrainę nie pojedzie książę William, pełniący funkcję prezesa angielskiego Związku Piłki Nożnej (Football Association).