Mały, jednosilnikowy samolot Cessna T210M Turbo Centurion rozbił się w środę wieczorem w okolicy Chicago. Za sterami maszyny siedział Czesław "Chester" Wojnicki, 76-letni Polak pochodzący ze Szczurowej (Małopolskie), prezes Amerykańsko-Polskiego Aeroklubu w Chicago.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Do wypadku doszło w rejonie Deerfield na północ od Chicago w środę o godz. 21:45.
Jak podaje serwis internetowy radia Deon, działającego w Chicago, 76-letni polski pilot Czesław "Chester" Wojnicki wracał z Wisconsin i był już bardzo blisko celu. Od lotniska Chicago Executive, znanego również jako Palwaukee Airport, dzieliły go ledwie dwie mile.
Jego Cessna spadła tuż za rzędem domów szeregowych, uderzając w dach jednego z budynków. W wyniku uderzenia doszło do uszkodzenia infrastruktury gazowej i niewielkiego wycieku gazu. Sytuacja została jednak szybko opanowana przez służby.
Jak podał serwis Crime-Watch-Chicago, właściciel samolotu, mieszkający w Mount Prospect Wojnicki, był jedyną osobą znajdującą się na pokładzie. Zginął na miejscu.
Nikt z mieszkańców okolicznych domów nie odniósł obrażeń.
Przyczyny katastrofy są badane przez biuro szeryfa powiatu Lake, Federalną Administrację Lotnictwa (FAA) oraz inne federalne agencje zajmujące się bezpieczeństwem lotniczym. Niewykluczone, że powodem były trudne warunki atmosferyczne. W momencie wypadku w okolicy była gęsta mgła, mocno ograniczająca widoczność - zwraca uwagę Deon24.
Pochodzący ze Szczurowej w Małopolsce (pow. brzeski) Czesław "Chester" Wojnicki był prezesem Amerykańsko-Polskiego Aeroklubu w Chicago, zrzeszającego polonijnych pilotów oraz miłośników lotnictwa. Aeroklub działa od 17 lat i skupia 60 członków.