Były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder został wybrany na szefa rady dyrektorów rosyjskiego koncernu naftowego Rosnieft. Schroeder według mediów utrzyma zarazem stanowisko przewodniczącego komitetu akcjonariuszy spółek Nord Stream i Nord Stream 2.

REKLAMA

O swym wyborze poinformował dziennikarzy w Petersburgu sam Schroeder po zakończeniu odbywającego się tam posiedzenia akcjonariuszy Rosnieftu. Nieco wcześniej media podały, że na nadzwyczajnym posiedzeniu akcjonariusze zdecydowali, iż Schroeder wejdzie w skład rady dyrektorów koncernu.

Wypowiadając się dla dziennikarzy po wyborze Schroeder wspomniał o projekcie gazociągu Nord Stream 2. Zapewnił, iż jego krajowi zależy na realizacji tej drugiej części magistrali łączącej Rosję i Niemcy. Wyraził przypuszczenie, że nowy gabinet w Berlinie "zademonstruje wyraźnie, iż realizacja Nord Stream 2 rzeczywiście leży w interesie Niemiec".

Wraz z nową funkcją Schroeder zamierza zachować dotychczasowe stanowiska w Nord Stream - podała rosyjska redakcja rozgłośni Deutsche Welle.

Przewodniczący rady dyrektorów ma w firmach rosyjskich mniejsze realne kompetencje, niż jest to w Niemczech. Jak zauważa Deutsche Welle, w Niemczech nikt nie spodziewa się, by pełnomocnictwa Schroedera w Rosniefcie pozwoliły mu wpływać na decyzje szefa koncernu Igora Sieczyna, uważanego za najbardziej wpływowego po prezydencie Władimirze Putinie człowieka w Rosji.

Były minister gospodarki Rosji Andriej Nieczajew powiedział rozgłośni, iż najważniejsza funkcja przewodniczącego rady dyrektorów wiąże się z kontaktami zewnętrznymi. Dla Rosnieftu sankcje są dość znacznym ciężarem. W tej sytuacji Schroeder będzie moim zdaniem swego rodzaju ministrem spraw zagranicznych Rosnieftu - powiedział Nieczajew.

W maju 2017 roku Rosnieft otworzył biuro w Niemczech i zamierza aktywniej działać na tym rynku. O znaczeniu, jakie obecność byłego kanclerza Niemiec będzie miała dla kontaktów międzynarodowych Rosnieftu, mówił sam Sieczyn, przedstawiając kandydaturę akcjonariuszom. Wejście Schroedera w skład rady dyrektorów przyczyni się "do wzmacniania obecności (Rosnieftu) w Europie, budowania konstruktywnych relacji z partnerami zachodnimi" - zapewnił Sieczyn.

O byłym kanclerzu Niemiec (w latach 1998-2005) Sieczyn powiedział również, że "wszedł do historii jako przywódca najbardziej lojalny wobec Moskwy". Podkreślił, że Schroeder "dąży do poprawy w przyszłości więzów politycznych i gospodarczych między Rosją a Niemcami".

Sam Schroeder przyznał w piątek, że na temat jego wyboru do władz Rosnieftu toczyły się dyskusje. Mimo wszystko podjąłem decyzję, by kandydować. Postanowiłem wnieść do firmy doświadczenie, jakie mam w gospodarce i polityce - powiedział.

Zapowiedź objęcia przez byłego szefa rządu Niemiec stanowiska w rosyjskim koncernie, uznawanym za ważny instrument polityki Putina i objętym przez Unię Europejską i USA sankcjami w związku z naruszaniem przez Moskwę suwerenności Ukrainy, zbulwersowała niemiecką opinię publiczną oraz partie, włącznie ze stronnictwem Schroedera, SPD.

Schroeder wypowiedział się w piątek na rzecz złagodzenia sankcji unijnych wobec Rosji. Sankcje w sektorze naftowo-gazowym zaostrzane są nie przez Unię Europejską, lecz przez Stany Zjednoczone. Jeśli chodzi o te sankcje, które wprowadziła UE, to jeśli jest jakiś postęp w Donbasie - a on rzeczywiście został osiągnięty - należy mówić nie o zaostrzeniu sankcji, lecz o ich złagodzeniu - oświadczył.

(mpw)