Były pracownik CIA Joshua Schulte został oskarżony o "udostępnienie tajnych informacji dotyczących obrony narodowej". Informacje miał dostarczać niewymienionej z nazwy organizacji - informuje w komunikacie prokuratura USA, resort sprawiedliwości oraz FBI. Mężczyźnie postawiono 13 zarzutów, dotyczących kradzieży w 2016 roku tajnych informacji CIA. Jak wskazują amerykańskie media, portal Wikileaks rozpoczął w marcu 2017 roku publikowanie narzędzi hakerskich, używanych przez CIA w jej zagranicznej, elektronicznej działalności szpiegowskiej.

REKLAMA

Kradzież zestawu narzędzi hakerskich, nazywanych "sejfem nr 7" i obejmujących ok. 9 tys. dokumentów, było jednym z najpoważniejszych przecieków tajnych informacji w całej historii CIA.

Wikileaks nie jest wymieniona z nazwy w akcie oskarżenia przeciwko byłemu pracownikowi CIA. Dokumenty prokuratury określają odbiorcę dostarczanych przez Schultego danych jako "organizację, która para się publicznym rozpowszechnianiem tajnych, drażliwych i poufnych informacji". W tym kontekście używają kryptonimu "Organizacja-1". Tajne informacje "dotyczyły między innymi sposobów zbierania materiałów wywiadowczych przez Agencję Wywiadu Stanów Zjednoczonych".

130 lat więzienia

29-letni Joshua Schulte został wcześniej oskarżony o odbieranie i posiadanie pornografii dziecięcej. Z powodu tych zarzutów trafił do aresztu. Agenci FBI mieli wykryć pornografię w jego mieszkaniu na Manhattanie prowadząc dochodzenie w sprawie uzyskania przez Wikileaks tajnych informacji. Tym samym, do poprzednich zarzutów postawionych byłemu pracownikowi CIA doszły nowe. Prokuratura oskarżyła Schultego m.in. o kradzież tajnych informacji, zniszczenie własności rządu federalnego oraz składanie fałszywych zeznań przesłuchującym go funkcjonariuszom FBI.

Według prokuratorów generalnych, w marcu i czerwcu 2016 roku Schulte wykradł w siedzibie CIA w Wirginii tajne informacje rządowe z zamiarem ich ujawnienia "zewnętrznej organizacji". Potem miał dokonać zmian w systemie informatycznym agencji, żeby ukryć swoje ślady.

Jeżeli sąd uzna zasadność wszystkich zarzutów wysuniętych wobec byłego pracownika CIA grozi mu do 130 lat więzienia.

Joshua Schulte do końca 2016 roku pracował w zespole, którego zadaniem było opracowywanie nowych narzędzi hakerskich dla ośrodka wywiadu cybernetycznego CIA. Po zrezygnowaniu z pracy w głównej siedzibie agencji w Langley pod Waszyngtonem przeniósł się do Nowego Jorku. Zatrudnił się w koncernie medialnym Bloomberg.

(ug)