Lider skrajnie nacjonalistycznej bułgarskiej partii Ataka Wolen Siderow wywołał skandal na uczelni teatralnej. Interweniowała policja. Kilka osób poturbowano. Siderowa i innych uczestników zajścia odwieziono na policję.

REKLAMA

Awanturę z udziałem Siderowa pokazały cztery ogólnokrajowe kanały telewizyjne. W chwili, kiedy Siderow powinien był przybyć do międzynarodowego centrum prasowego i komentować wyniki partii w niedzielnych wyborach samorządowych, razem z grupą zwolenników wtargnął do akademii teatralnej. Twierdził, że szuka studenta, który rzekomo uderzył go na ulicy.

Doszło do przepychanek i bójki. Rektor uczelni wezwał policję. Na miejsce przybyli szefowa MSW oraz szef służb operacyjnych resortu. Siderowa i innych uczestników incydentu odwieziono na policję, gdzie złożyli zeznania. Lider Ataki nie został zatrzymany, gdyż chroni go immunitet poselski.

Dwa tygodnie temu Siderow spowodował podobną awanturę i uderzył policjanta. Wówczas prokuratura wszczęła dochodzenie w sprawie chuligaństwa i zapowiedziała, że zwróci się do parlamentu o pozbawienie polityka immunitetu. W ostatnich dwóch tygodniach parlament jednak nie obradował, więc decyzji nie podjęto.

W styczniu 2014 roku Siderow wywołał skandal w samolocie lecącym z Sofii do Warny - agresywnie zachowywał się wobec pracownicy francuskiej ambasady, a na lotnisku w Warnie uderzył policjanta. Poprzedni parlament pozbawił wówczas Siderowa immunitetu poselskiego. Obecnie toczy się przeciwko niemu proces.