Działacze ruchu antywojennego zorganizowali dziś pierwszy w Wielkiej Brytanii protest przeciwko obecności dronów na wyposażeniu Królewskich Sił Powietrznych (RAF). „To instrument głęboko niepopularnej wojny z terroryzmem toczonej za naszymi plecami” – przekonywali.

REKLAMA

W dzisiejszej demonstracji wzięła udział utworzona przed interwencją w Iraku koalicja Stop the War, organizacja na rzecz rozbrojenia nuklearnego CND (Campaign Nuclear Disarmament), charytatywne stowarzyszenie War on Want i nowo utworzone ugrupowanie The Drone Campaign Network. Demonstranci przemaszerowali w pochodzie z Lincoln do pobliskiego Waddington. Drony sterowane z dala od miejsca konfliktu ułatwiają podjęcie politycznych decyzji o wojskowych atakach i selektywnych, pozaprawnych zabójstwach. Ich użycie nie podlega demokratycznemu nadzorowi i opinia publiczna nic nie wie o tym, czemu służą - mówił telewizji Sky Rafeef Ziadah z organizacji War on Want.

Brytyjskie ministerstwo obrony potwierdziło ostatnio, że w bazie RAF w Waddington stacjonuje dywizjon dysponujący pięcioma dronami Reaper. Wykorzystuje się je w Afganistanie, ale centrum operacyjne mieści się w Waddington, gdzie zbudowano trzy terminale kontrolne do bezpośredniego kierowania misjami bojowymi tych samolotów. Brytyjskie władze twierdzą, że są one obsługiwane przez doświadczony personel, ściśle stosujący ten sam regulamin użycia broni, który obowiązuje pilotów RAF.

Reapery mogą być wykorzystywane do zadań rozpoznawczych i ofensywnych. Uzbrojone są w bomby o wadze 250 kg i naprowadzane laserowo przeciwpancerne pociski rakietowe Hellfire.

(mn)