Na 4,5 roku w więzieniu o zaostrzonym rygorze skazał sąd w Mińsku białoruskiego obrońcę praw człowieka Alesia Bialackiego, oskarżonego o zatajenie dochodów w szczególnie dużej wysokości.

REKLAMA

Prokurator żądał dla Bialackiego 5 lat kolonii karnej. Jak argumentował, Bialacki nie zapłacił podatków od kwot przekazywanych na jego konta w Polsce i na Litwie w latach 2007-2010. Ich łączna wysokość wynosiła według oskarżenia ponad 560 tysięcy euro.

Adwokat Bialackiego zwracał uwagę, że dokumenty bankowe przedstawione w sądzie nie zostały przetłumaczone z języków obcych, nie są poświadczone pieczęciami ani podpisami. Zauważył, że część materiałów w sprawie to anonimowe wnioski.

Ales Bialacki został zatrzymany 4 sierpnia. Jego aresztowanie umożliwiło przekazanie przez Polskę i Litwę władzom Białorusi danych o jego kontach. Podczas procesu Bialacki argumentował, że założył rachunki na swoje nazwisko jako szef organizacji, która nie ma rejestracji, a więc nie może mieć konta na Białorusi. Argumentował też, że przekazywał kwoty z obu rachunków na działalność w sferze praw człowieka.

"Wiasna" jest jedną z najbardziej znanych organizacji pozarządowych na Białorusi. Istnieje od 1998 roku, działała jako organizacja społeczna, ale w 2003 roku została zlikwidowana decyzją białoruskiego Sądu Najwyższego z powodu udziału jej działaczy w obserwacji wyborów prezydenckich w 2001 roku. Później działacze próbowali zarejestrować organizację trzykrotnie, za każdym razem spotykali się z odmową.