Kilka tysięcy protestujących policjantów sforsowało wieczorem bariery i kordon policyjny ochraniający budynek Zgromadzenia Republiki (parlamentu) w Lizbonie. Demonstranci żądali dymisji portugalskiego rządu.

REKLAMA

Uczestnicy pokojowej demonstracji, która wyruszyła pod parlament, domagali się poprawy warunków pracy w policji oraz odrzucenia rządowego projektu budżetu na 2014 r. Po trzech godzinach pikietowania pod budynkiem Zgromadzenia Republiki demonstranci podjęli kilka nieudanych prób sforsowania kordonu policyjnego otaczającego parlament.

Z biegiem czasu nastroje kilkutysięcznego tłumu, w którym dominowali policjanci oraz pracownicy służb bezpieczeństwa, radykalizowały się, a protestujący coraz bardziej napierali na ochraniających parlament funkcjonariuszy. Demonstranci, skandując hasła "Inwazja!" i "Dymisja!", zdołali przewrócić barierki ochronne i wedrzeć się na schody prowadzące do budynku jednoizbowego Zgromadzenia Republiki. Protestujący użyli kilku petard.

Wezwane siły szybkiego reagowania nie stawiły większego oporu rozjuszonemu tłumowi i nie zdołały powstrzymać uczestników demonstracji przed dotarciem pod drzwi parlamentu.

Bezprecedensowy protest przed parlamentem zakończył się przed północą. Zatrzymano kilku najbardziej krewkich uczestników protestu.

Tegoroczna jesień przebiega w Portugalii pod znakiem licznych protestów. Na przełomie października i listopada strajkowali pracownicy poczty, nauczyciele, inspektorzy policji, pracownicy administracji publicznej, służby zdrowia, transportu miejskiego i kolei, a także personel zakładów oczyszczania miast.

Głównym postulatem strajkujących był apel do parlamentarzystów o odrzucenie projektu budżetu na 2014 r., który przewiduje m.in. podwyższenie dolnej granicy wieku emerytalnego z 65 do 66 lat, zmniejszenie o 2,5-12 proc. zarobków w sferze publicznej dla pensji wyższych niż 600 euro, a także zwolnienia 3 proc. pracowników spółek państwowych i administracji samorządowej.

(j.)