Król Belgii wstrzymuje się z decyzją czy przyjąć dymisję rządu. Rząd podał się do dymisji po tym jak ujawniono, że premier wpływał na decyzje sędziów w sprawie sprzedaży banku Fortis bankowi z Francji. Fortis to pierwsza ofiara kryzysu finansowego w Europie.

REKLAMA

Dymisja rządu przypada w najgorszym momencie, gdy Europa pogrążona jest w kryzysie ekonomicznym, a każdy kraj potrzebuje jak najwięcej stabilności. Nowe negocjacje w sprawie utworzenia rządu między francuskojęzycznymi Walonami a Flamandami mówiącymi po niderlandzku mogą podminować kraj i wywołać takie emocje, że Belgia się w końcu rozpadnie.

Ostatnie pertraktacje rządowe trwały 9 miesięcy i wielokrotnie przepowiadano koniec federalnego państwa. Król zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa sytuacji, dlatego niewykluczone, że powoła rząd przejściowy, który miałby funkcjonować aż do wyborów w czerwcu przyszłego roku.