Kandydat Demokratów na prezydenta Stanów Zjednoczonych Barack Obama przyznał, że w czasach szkolnych pił alkohol i eksperymentował z narkotykami. Palił marihuanę, czasami zażywał też kokainę.

REKLAMA

Po tej szczerej spowiedzi kandydata na prezydenta, na razie pojawiły się głównie komentarze kontrkandydatów z Partii Republikańskiej. Takie wyznania to błąd, bo daje zły przykład młodzieży – powiedział jeden z nich. Z kolei Rudy Giuliani docenia szczerość Obamy i dodaje, że każdy kiedyś popełniał błędy, a jeśli nie, to lepiej na niego nie głosować.

Sam Barack Obama tłumaczy, że do szkoły chodził na Hawajach, a tam jak wiadomo pogoda i atmosfera sprzyjają zabawie i rozrywce. Dodaje jednak, że zmarnował na to zbyt dużo czasu.

Polityczną cenę, albo premię za tę szczerość poznamy po kolejnych sondażach wyborczych. Warto jednak przypomnieć, że popularny w Stanach Zjednoczonych Bill Clinton tez wyznał kiedyś, że palił trawkę, tyle, że się nie zaciągał.