Przedterminowe wybory parlamentarne odbędą się w Austrii 29 września - poinformowała w środę szefowa rządu tymczasowego Brigitte Bierlein. Wybory rozpisano w związku z rozpadem koalicji Austriackiej Partii Ludowej (OeVP) i Austriackiej Partii Wolności (FPOe). Koalicja rządowa OeVP i FPOe rozpadła się z powodu afery taśmowej z Ibizy, która skompromitowała polityków tej drugiej partii.

REKLAMA

Na opublikowanych na tydzień przed eurowyborami nagraniach ówczesny szef FPOe i wicekanclerz Heinz-Christian Strache obiecuje rzekomej bratanicy rosyjskiego oligarchy, że jeśli odkupi austriacki dziennik "Kronen Zeitung" i kampanią na jego łamach zapewni FPOe pierwsze miejsce w wyborach, uzyska możliwość dalszych inwestycji kapitałowych w Austrii.

Po ujawnieniu skandalu "Ibizagate" ówczesny kanclerz Sebastian Kurz ogłosił koniec dotychczasowej koalicji z FPOe. Wkrótce potem austriacki parlament przegłosował wotum nieufności dla rządu Kurza. Był to pierwszy taki przypadek w powojennej historii Austrii.

Udział w wyborach nie jest w Austrii obowiązkowy. Uprawnionych do głosowania jest ok. 6,4 mln osób. Czynne prawo wyborcze przysługuje tym, którzy w dniu wyborów mają ukończone 16 lat, a bierne prawo wyborcze - tym, którzy mają ukończone 18 lat. W poprzednich wyborach, z października 2017 roku, frekwencja wyniosła 80 proc.