Niezależna izraelska organizacja Big Bots Project poinformowała, że znalazła sieć botów mediów społecznościowych, rozpowszechniających wiadomości promujące premiera Benjamina Netanjahu przed przyszłotygodniowymi wyborami parlamentarnymi.

REKLAMA

Dwaj badacze tej organizacji Noam Rotem and Yuval Adam podali, że odkryli setki fałszywych kont, rozpowszechniających wiadomości przychylne rządzącej partii Likud Netanjahu oraz oczerniające jego oponentów.

Za osiem dni Izraelczycy pójdą do urn, żeby wybrać liczący 120 miejsc Kneset. Największym rywalem Netanjahu, który w cieniu zarzutów korupcyjnych, stara się o piąty mandat, jest były szef sztabu generalnego Benny Gantz, zwany przez izraelskie media "anty-Netanjahu". W sondażach Likud i sojusz polityczny Niebiesko-Białych, którego jednym z liderów jest Gantz, idą łeb w łeb.

Według Rotema ludzie zostali zatrudnieni do uruchomienia wielu profili na Twitterze. Posty zawierają "kombinację narracji Likudu i atakowania opozycji, głównie Gantza, ale nie tylko i atakowanie każdego, kto je krytykuje" - powiedział ekspert.

Chociaż trudno było ustalić dokładną liczbę kont, Rotem powiedział, że Big Bots Project zidentyfikowało co najmniej 400 kont w sieci i kilkaset innych podejrzanych o związki z nimi.

Rotem i Adam powiedzieli, że nie znaleźli bezpośredniego połączenia między siecią a Netanjahu czy Likudem. Ale syn Netanjahu, Jair, który miał kłopoty z powodu swojej aktywności w mediach społecznościowych, często lajkował posty z kont tej sieci. Eksperci dodali, że nie jest jasne, kto obsługuje sieć.

Likud zaprzeczył jakimkolwiek związkom z siecią.

Po opublikowaniu raportu Big Bots Project w poniedziałkowym wydaniu dziennika "Jedijot Achronot" Niebiesko-Biali napisali na Twitterze, że "Netanjahu próbuje ukraść wybory" i wezwali do policyjnego dochodzenia w celu ustalenia źródeł finansowania sieci.

Jak zauważa agencja AP, kampania wyborcza koncentrowała się do tej pory głównie na osobistych atakach między dwoma czołowymi graczami; Gantz uderzał w - jak mówił - etyczny upadek Netanjahu, a premier określał Gantza jako słabego lewicowca. Likud próbował również przedstawić Gantza jako osobę niestabilną psychicznie.

W marcu pojawiły się informacje, że osobisty telefon Gantza został zinfiltrowany przez irańskich hakerów. Podczas, gdy Gantz utrzymuje, że z telefonu nie wykradziono żadnych poufnych informacji, Netanjahu wykorzystał to, by argumentować, że Gantz nie jest przygotowany, by przewodzić krajem.