Fińscy politycy rozważają zmianę prawa dotyczącą obrotu nieruchomościami przez obcokrajowców w ważnych dla wojska i bezpieczeństwa kraju obszarach. Sprawa łączy się ze śledztwem prowadzonym wokół firmy posiadającej nieruchomości na wyspach Archipelagu Turku.

REKLAMA

Pod koniec września na kilkunastu nieruchomościach na wyspach Biuro Policji Kryminalnej przeprowadziło przeszukania na szeroką skalę. Jak ustaliły lokalne media, chodziło o działki i budynki należące do spółki zarejestrowanej w Finlandii, ale powiązanej m.in. z biznesmenem pochodzenia rosyjskiego, który posiada także paszport maltański. Komentatorzy podkreślają, że do firmy należą m.in. tereny istotne z punktu widzenia militarnego.

Według oficjalnych informacji KRP akcję przeprowadzono w związku z podejrzeniem popełniania przestępstwa gospodarczego, polegającego na praniu pieniędzy, liczonych w milionach euro, a także uchylaniem się od opodatkowania oraz wykorzystaniem nielegalnej siły roboczej przy budowie nieruchomości. W akcji policji uczestniczyło około 100 funkcjonariuszy oraz około 300 przedstawicieli innych służb.

Jak relacjonowały media, ze względu na trudny, wyspowy teren wykorzystane zostały m.in. zasoby straży granicznej, straży przybrzeżnej i sił zbrojnych, jak śmigłowce czy łodzie.

W wyniku operacji aresztowano dwóch pracowników spółki - obywateli Rosji oraz Estonii. Zarekwirowano też około 3 mln euro w gotówce oraz wyjątkowo dużą ilość zapisanych elektronicznie danych.

Mówiąc o śledztwie, minister obrony Jussi Niinisto przyznał, że sprawa ta "w sposób zrozumiały wzbudziła obawy obywateli o to, jakie podmioty mogą nabywać i posiadać nieruchomości w Finlandii".

Minister przypomniał, że w jego resorcie trwają obecnie prace nad nowelizacją prawa w zakresie nadzoru nad zakupem ziemi i nieruchomości przez obcokrajowców, a także dotyczące obrotu nieruchomościami ważnymi dla bezpieczeństwa narodowego. Według szefa MON przepisy poprawią możliwości interwencji państwa w wypadkach zagrożenia bezpieczeństwa narodowego.

KRP wystąpiła o pomoc w przebadaniu zarekwirowanych danych do służby bezpieczeństwa wewnętrznego oraz kontrwywiadu (SUPO), a także do sił zbrojnych. Wzbudziło to duże zainteresowanie mediów w związku z potencjalnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa kraju. Jak ujawniono, o akcji KRP byli wcześniej informowani prezydent Sauli Niinisto oraz premier Juha Sipila.

Przewodniczący parlamentarnej komisji spraw zagranicznych Matti Vanhanen zapewnił, że w sprawozdaniu szefów SUPO i wywiady wojskowego, o które wystąpiono "nie ma nic odbiegającego od tego, co oficjalnie przekazali urzędnicy". Dodał, że "jeśli pojawią się jakieś informacje związane z narodowym bezpieczeństwem i mające solidne podstawy, to zostaną upublicznione".

Także według źródeł dziennikarzy krajowego nadawcy radiowo-telewizyjnego YLE najwyższe fińskie władze zostały poinformowane przez służby, że operacja na wyspach związana jest z przestępstwem gospodarczym, a nie z bezpieczeństwem narodowym.

Sprawa przeszukania nieruchomości na Archipelagu Turku zbiegła się także z wizytą premiera Rosji Dmitrija Miedwiediewa, który przebywał w Finlandii pod koniec września. Na konferencji prasowej został on poproszony przez fińskich dziennikarzy o komentarz w tej sprawie. Przyznał, że śledztwo jest "wewnętrzną sprawą Finlandii", ale "pranie brudnych pieniędzy jest także przestępstwem w Rosji". Dodał, że jeśli ze strony fińskiej nadejdzie zapytanie o pomoc w tej sprawie, to Rosja z pewnością jej udzieli.

Miedwiediewa zapytano także o to, czy "Rosja w sytuacji konfliktu mogłaby użyć lądowisk dla helikopterów na wyspach do celów wojskowych". Nie wiem, w czyim chorym umyśle mogła się narodzić taka myśl, to paranoiczny pomysł - odparł Miedwiediew ze śmiechem.

Fiński premier poinformował, że sprawa prowadzona przez KRP nie była tematem rozmów z Miedwiediewem. To jest śledztwo policyjne, które się toczy. (...) Nie wpływa na stosunki między naszymi krajami - zakończył Sipila.

W mediach cały czas analizowane są informacje dotyczące śledztwa i nieruchomości nabywanych m.in. przez Rosjan. Jak informował np. dziennik "Helsingin Sanomat", powołując się na źródła wojskowe, siły zbrojne oraz SUPO od lat interesowały się działalnością objętej śledztwem firmy oraz nabywanymi przez nią nieruchomościami na archipelagu.

W prasie podkreślano, że obroty firmy były niewielkie, ale nabywała ona wyspy, działki i budynki znajdujące się na strategicznym szlaku wodnym prowadzącym z otwartego Morza Bałtyckiego do fińskich portów w Turku i Naantali i w kierunku Wysp Alandzkich (autonomicznego obszaru mającego status zdemilitaryzowany). Podkreślano również, że przedsiębiorstwo nabywało sprzęt marynarki wojennej pochodzący z likwidacji zapasów sił zbrojnych. Wskazywano także na rodzaje obiektów wznoszonych na nieruchomościach - oprócz luksusowych domów letniskowych i ich wyposażenia, m.in. na lądowisko dla helikopterów.

Nabywali strategiczne obiekty i byliśmy naiwni, kiedy sprzedawaliśmy - przyznało źródło wojskowe cytowane przez "HS".

Według analizy dziennika "zainteresowanie SUPO rosyjskimi zakupami nieruchomości wzrosło po zakończeniu zimnej wojny w latach 90.", jednak "powiązania z działalnością szpiegowską nie zostały ujawnione".

SUPO w raportach wskazywało jednak na możliwe "zagrożenie hybrydowe" związane z wykorzystaniem nieruchomości przez obce państwo do np. "zamknięcia szlaków wodnych" czy "zakwaterowania niezidentyfikowanych oddziałów". Obecnie niektórzy politycy otwarcie mówią o potrzebie szybkiej nowelizacji prawa w zakresie nadzoru nad strategicznymi nieruchomościami czy zablokowaniem możliwości ich nabywania przez cudzoziemców. Rozważane są m.in. możliwości przeprowadzenia wywłaszczeń ze strategicznie położonych obszarów czy ustanowienia prawa pierwokupu przez państwo. Projektem przygotowywanym obecnie przez resort obrony zajmie się jeszcze ministerstwo sprawiedliwości. Według założeń nowelizacja ma trafić do parlamentu w listopadzie. Nowe przepisy miałyby wejść w życie z początkiem 2020 r.

To nie jest jedyna propozycja zmiany prawa dotycząca obcokrajowców, którą zajmuje się fiński resort obrony. Rozważane jest także wprowadzenie prawnych ograniczeń dostępu do stanowisk wojskowych, o które mogłyby się ubiegać osoby posiadające wyłącznie fińskie obywatelstwo. Według komentatorów celem jest zablokowanie możliwości ubiegania się o pracę w siłach zbrojnych przez osoby z podwójnym obywatelstwem, przede wszystkim fińskim i rosyjskim.

(mpw)